Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor
Zarejestruj się FAQ Lista użytkowników Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane
Witamy na HCFOR.pl - Forum bez tabu!!!
Zapraszamy do rejestracji, która umożliwi korzystanie z wszystkich funkcji naszego forum.
Zapomniałem hasła

Bestiarium

Wróć   Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor > Czarny Humor > Śmieszne Texty

Odpowiedz
 
Share LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
  #1 (permalink)  
stare 06-06-2008, 20:47
Avatar zisk
Founder
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Reputacja: 26935
zisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond repute
Postów: 9,370
zisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond repute
Domyślnie Dowcipy

Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:
-Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.

Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka...


Idzie facet, z imprezki, więc poszedł na skróty przez cmentarz, idzie tak sobie spokojnie, zamyślony, bo i miejsce do tego odpowiednie, nagle z mgły przed nim rozległ się dziwny odgłos, kolejny, coraz szybszy... uderzenia... gość przerażony, ale z lekka się opanował i ruszył do przodu... z mgły wyłoniła się postać starego dziadka z młotem w ręku, w drugiej dłoni było dłuto, dziadek kuł tablicę nagrobną...
- Dziadku, ale żeś mnie wystraszył, prawie popuściłem, myślałem, że jakieś duchy! - mówi facet - Co Ty tu w ogóle robisz po północy?!
- Ci głupcy - wycharkotał dziadek - pomylili moje imię!


Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony.
Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z
laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze
mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć ?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa
testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić ?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam
zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

- Abramek, ja nie wytrzymam! - wykrzyknęła Sara załamując ręce. - Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!


Pani wchodzi do klasy, jasiu ma nogi wywalone na stół, i mówi:
-Jasiu nogi ze stołu!
-A wypierdalaj stara kurwo.
-Jak ty sie Jasiu odzywasz?! Nogi ze stołu albo idziemy do dyrektora!
-Do tego huja?! Nie idę. Idź sama i powiedz mu żeby nogi umył bo mu śmierdzą.
-Jasiu dosyć idę sama do dyrektora!
-To idź stara kurwo.
-Po chwili wpada pani z dyrektorem do klasy. Dyrektor mówi:
-Jasiu podaj mi numer do twojego taty.
-Phi nie podam.
-Dzieci czy ktoś z was zna numer do taty Jasia?
-Dzieci podały numer, dyrektor idzie zadzwonić. Dzwoni dzwoni i wreszcie ktoś odebral i mówi:
-Wicepremier Lepper, słucham.
-Dyrektor odłożył słuchawke. Nauczycielka mówi:
-No, i co mówił?
-A wypierdalaj stara kurwo idę umyć nogi.

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.

- Kto twojego syna nauczył tak przeklinać?!
- A ch*j wie!

Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
- Wypłynęliśmy, kurwa, z portu. Sztorm, kurwa, jak diabli! Ale nasz kapitan, kurwa, to dzielny chłop! Wkrótce zawinęliśmy, kurwa, do portu, to ja, kurwa, myślę: trzeba się, kurwa, napić i zabawić. Idę, kurwa, do knajpy, siadam, kurwa, przy barze, a tu, kurwa, przysiada się do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczajów.
Odpowiedź z Cytatem
  #1.5
Kontekstowy

Avatar Pani Kontekstowa
 
Avatar
Skąd: Kliknij ;)
Wiek: 28
Postów: 760
Dowcipy




 
  #2 (permalink)  
stare 15-06-2008, 22:52
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

Przychodzi starszy gościu do lekarza i mówi:
- Panie doktorze. Jestem wprawdzie trochę podstarzały, ale chciałbym jeszcze mieć dziecko.
Lekarz na to:
- To nic dziwnego, zdarzały się już takie przypadki, ale żeby być pewnym musimy zbadać pana nasienie. Proszę tu jest słoiczek (podaje mu małego Twist-off''a), pójdzie pan za ten parawan i zrobi co trzeba.
Dziadek wybrał się za parawan. Po chwili słychać ciche pojękiwania, z czasem zmieniające się w w jakieś niesamowite odgłosy wysiłku, parawan zaczyna się niebezpiecznie chwiać. Nagle wszystko cichnie. Gościu wychodzi z za parawanu. Wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Mówi:
- Panie doktorze. Page Rankingóbowałem prawa ręką, Page Rankingóbowałem lewa ręką i za cholerę nie mogę odkręcić tego słoika.




Facet siedzi w barze i zobaczyl przepiekna kobiete !!
Mowi sam do siebie
-musze do niej przygadac
Podchodzi ale w ostatniej chwili ona wtaje i idzie do WC
To facet czeka az wroci
Ona wychodzi, niesmialy facet mocno zdenerwowany ale z mysla ze wiecej okazji nie bedzie powiedzial sobie ze juz nie ma odwrotu
Wiec podchodzi to niej i wkoncu sie przelamal i mowi :
-srałas ?




Stoją sobie na plaży ćpuny i ćpają jak zwykle w kółeczku... Nagle z nieba na ziemie zstępuje Jezus. Błądzi po tej plaży, myśli, rozważa, nagle jeden z ćpunów woła do niego:
-ej, Ty, chodź no tutaj...
Zaciekawiony Jezus podszedł, po czym ćpun dał mu trawkę i powiedział:
-Masz, zapal sobie dobry człowieku
Jezus odparł:
-A co to jest?
Ćpun mu na to
-zapal, a zrozumiesz!
Jezus zapalił. Po chwili jeden z ćpunów go zapytał:
-Ty, a jak ty masz wogóle na imie?
Jezus odrzekł:
-Jezus jestem!
Ćpun na to:
-I o to chodzi!


Mama kolegi tak nasączyła tort spirytusem, że trzeba było go ogórkami przegryzać!


Wsiada nabombowany gość z półlitrówką w łapie do autobusu podmiejskiego. Przy wejściu kierowca go haltuje i mówi: - Gdzie? A za bilet?
Gość podnosi flachę, przechyla większego łyka i mówi: - Za bilet!!!

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska...
- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!

Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz":
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem sie jak ptak...
- Taki wolny ? - przerywa jeden ze słuchaczy.
- Nie po prostu leciałem i sra.em...

Przychodzi córka do matki i mówi:
- Mamusiu, jestem w ciąży!
- Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę?
- Pod kierownicą, mamusiu.









- Dlaczego św. Mikołaj jest taki wesoły?
- bo wie gdzie mieszkają wszystkie niegrzeczne dziewczynki!



Zona do meza:
- Kochanie, r.niesz mnie jak zwykłą dziwke. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
- Wyżej du.ę!

Leje facet na chodniku, a obok niego przechodzi kobieta i mówi:
- Ale bydlę!
Koleś odpowiada:
- Niech się pani nie boi, trzymam go obiema rękami.


Rozmawia dwoje młodych tuż po burzliwym seksie:
- Kochanie, ożenimy się?
- Nie. Zdzwonimy się.



Dlaczego włosy łonowe są kręcone?
- Żeby nie kuły w oczy!





Syn pyta ojca...jaka jest różnica pomiedzy cipką a pi.da
-ojciec wziął syna do sypialni...odsłania kołdre i mówi ...widzisz synku...to jest cipka
-A czy moge dotknąc ??..pyta syn
-Nie...odpowiada ojciec...bo sie ta pi.da jeszcze obudzi

Przychodzi mąż do domu, a tam żona goła leży na łóżku i mówi do niego:
-A teraz wypier..ol mnie jak świnie!
A mąż – WYPI..DALAJ ŚWINIO!!!



- Dlaczego faceci płaca qurwom za seks?
- Oni nie płacą za seks, tylko za to, że ona zaraz po sobie pójdzie.




Noc,zalany facet wraca do domu...żona w przedpokoju:
-Gdzieś był?!
-Na szachach!
-Gorzałą śmierdzisz!!
-A czym mam śmierdzieć...? SZACHAMI??


Przychodzi baba do lekarza; ma poparzone uszy.
- Co się pani stało? - pyta lekarz.
- Prasowałam i zadzwonił telefon...
- To jedno ucho, a jak pani poparzyła drugie?
- Chciałam zadzwonić po pogotowie...


Idzie Masztalski z obitą, siną buzią i taszczy duże walizki. Spotyka przyjaciela:
- Co Ci się stało Masztalski?
- Aaa, teściowa mnie pobiła.
- Jak by mnie tak teściowa pobiła to bym ją chyba poćwiartował!
- A ty myślisz, że co ja tu dźwigam w tych walizach?



Przychodzi facet do spowiedzi. Ksiądz pyta:
-Pijesz?
-A masz?


Ona: Na pierwszej randce nie daje!
On: To weź.

Bajka ośledziu i pieprzu:
Śledź swoją, pieprz inną.

Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka:
- Ile pan ma lat_ - pyta
- 82 – odpowiada pacjent
- Nie dałabym panu – mówi pielęgniarka
- Nie śmiałbym prosić.....




- Name?
- Adu Dalah Serafi
- Sex?
- Four times a week
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...

Ostatnio edytowane przez zisk : 03-02-2009 - 21:50
Odpowiedź z Cytatem
  #3 (permalink)  
stare 15-06-2008, 22:52
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

- Panie doktorze, co mi Pan tu wypisuje?
- swiadectwo zgonu.
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jestes, skarbie?
- Nie, w aptece.

Człowiek nabiera doświadczenia z wiekiem.
Szkoda, ze jest to wieko od trumny.

Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast
krzyży widzi same plusy.


Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopie zapasową prezydenta i rząd
sterowany radiem.

Dlaczego Prezydent w czasie orędzia trzymał ręce na stole?
- Nie trzymał. On się podciągał.

Wychodzi Jezus z budynku IPN-u. Smutny idzie, z opuszczoną głową.
- A ja przez dwa tysiące lat myślałem, że to Judasz.

Nowa deklinacja

1. Mianownik - kto? co?
2. Dopelniacz - kogo? czego?
3. Celownik - komu? czemu?
4. Biernik - kogo? co?
5. Narzędnik - z kim? z czym?
6. Miejscownik - o kim? o czym?
7. Wołacz - o!
8. Intymnik - kto z kim?
9. Wygryznik - kto kogo i dlaczego?
10. Łapownik - kto komu ile?
11. Przy.pier...olnik - komu? w co?
12. Przy.pier...olnik materialny - komu? w co? za ile?
13. Powodnik - dlaczego ja?
14. Dziwnik - he?
15. Rządownik - kwa? kwa?
16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?
17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?
18. Powybornik - co ja q...wa zrobilem

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona
patrzy a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu?
To znaczy, że zakup trzeba opić

Siedzi menel na ławce w parku, dosiada się do niego pani. Menel pyta:
Łykniesz jabola?
Nie co pan, ma mnie pan za jakąś "panienkę"?
No skoro mi do wyra wlazłaś?

Jasio prosi mamę:
Mamusiu, kup mi rower.
Nie synku. Rower jest bardzo drogi. Nie kupię ci. A poza tym
byłeś niegrzeczny i nie zasłużyłeś.
Mamusiu to pobaw się chociaż ze mną!
No, pobawić to się mogę, a w co chciałbyś się pobawić Jasiu?
Pobawmy się w mamusię i tatusia - idź do sypialni i czekaj na
mnie mamo.
Zaintrygowana mama przebrała się w piżamę i leży w łóżeczku.
Wchodzi Jasio z rękami założonymi z tyłu chodzi z kąta w kąt i w pewnym momencie
mówi:
"Wstawaj stara idziemy Małemu rower kupić"

Przychodzi 90 letnia babcia do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze mam okres. Lekarz patrzy na babcie i mówi:
- To nie możliwe.
Babcia się upiera, że ma. Lekarz do babci:
- Niech pani się rozbierze i wejdzie na kozetkę. Lekarz ją bada, bada i
mówi:
- Babciu to nie okres.
- Jak to?
- To rdza ze spirali.

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armię BERETÓW mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
- że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA!

Z ostatniej chwili :
Jarosław Kaczyński ogłosił , ze będzie kręcona druga część filmu " O
dwóch takich , co ukradli Księżyc". Nowy film nosi robocza nazwę " P I S ".
Skrót ten oznacza " Podperdolimy i Słońce !"

Co to znaczy MO?
- Mogą Obić.
A ORMO?
- Oni Również Mogą Obić.
A ZOMO?
- Zwłaszcza Oni Mogą Obić.

Jedzie pociągiem dama, Anglik, Francuz i porucznik Rżewski. Cisza.
Nagle dama głośno puszcza bąka.
- Przepraszam, boli mnie żołądek - dzielnie bierze na siebie incydent dobrze wychowany Francuz.
Po chwili dama znów głośno psuje powietrze.
- Przepraszam, żołądek nie wytrzymał... - winę na siebie bierze Anglik.
Wstaje porucznik Rżewski.
- Panowie, idę zapalić na korytarz. Jak ona jeszcze raz pierdnie, powiedzcie, że to ja .
__________________

Ludzie którzy piją sa dla mnie niczym.....niczym bracia!
Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij drzwiami obrotowymi!!
Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!
Nie pij gdy prowadzisz - Za dużo się rozlewa...

Na ulicy spotyka się dwóch gejów:
- Co u ciebie? - pyta jeden
- Aj mówię ci, tak się zakochałem, że nie mam, kiedy się zesrać..

Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Kosmonauci już zbierają się
do wyjścia, aż tu nagle podleciało 2 Marsjan i... .bbzzzzz......zaspawali im
drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść... 10 minut, 30 minut... Po godzinie się udało.
Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan. No więc witają się i
pytają:
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na co Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu
Polacy byli... Koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już
byli na zewnątrz. I jeszcze prezenty przywieźli!
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- A nie wiem... Jakiś wpierdol, ale wszyscy dostaliśmy.

Co to jest PISIOR ????
PISIOR - to Prawo i Sprawiedliwość i Ojciec Rydzyk - czyli nasza Obecnie rządząca koalicja

-Mamo.. czy ja jestem adoptowany?....
-Byłeś... ale cię oddali...

Myśliwy poszedł na polowanie i zobaczył zająca. Podszedł na 50 metrów,
przymierzył, strzelił. Dym się rozwiał, zając dalej siedzi. Podszedł na 20
metrów - to samo. Zdenerwował się, przyłożył zającowi lufę do głowy,
strzelił... Dym się rozwiał, zając wstaje, otrzepuje się i
mówi: - Pojebało cię?!

Przychodzi koleś do pani doktor i mówi: - Mogłaby pani mi coś dać, bo mam erekcję 24 godziny na dobę?
A pani doktor: - Mogę panu dać spanie, jedzenie i dwa tysiące złotych miesięcznie

Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Ewą?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogę...


Rozmawia dwóch kolegów: - Stary, lubisz trójkąty?
- Nooo. lubię...- To zapierdalaj do domu!

Obecnie policjant, kiedy złapie złodzieja na gorącym uczynku, ma obowiązek użyć formułki: Jesteś aresztowany. Paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

Mąż przychodzi nieoczekiwanie do domu i zastaje żonę z kochankiem w sytuacji jednoznacznej.Wzburzony krzyczy:- Ty z tym panem w łóżku... Jestem zaskoczony!
- Mylisz się kochanie! - Tłumaczy spokojnie żona. - Ty jesteś tylko zdziwiony. To my jesteśmy zaskoczeni!


Przychodzi corka do matki i mowi:
-Mamo zakochalam sie w dwoch facetach, obaj przystojni, bogaci, nie wiem ktorego wybrac....?? A matka na to: -Ciagnij, krotszy przegrywa....

Ranek. Student na dużym kacu stoi przed lustrem i długo się przygląda.
Potem stwierdza: - Nie znam cię, ale cię ogolę.


Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
- A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka. - A kogo by mi pani poleciła?

Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był? - W wojsku tato...


Tłok w autobusie. Za panienką facet kręci się, wierci. W pewnym momencie
ona: - Niech Pan powoli kończy - wysiadam na następnym przystanku.

- Gdzie idą te dwie śliczne nóżki ??
- Jak się między nie nic nie zaplącze - to do kina.

Rozmowa dwóch dresów: - Siemano! Co robisz w sylwestra? - Klatke i triceps...

Żona do męża w łóżku: -Weź mnie, weź! -śpij kochanie... My nigdzie nie jedziemy...

Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy. Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy:- Ja, ja. Pani pyta:- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa. Jasio odpowiada:- Viagrę proszę pani. Zaskoczona Pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza. Pani pyta :- A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest?- Na sraczkę proszę Pani - odpowiada Jaś- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien?- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty: "Zażyj Viagrę, może ci to gówno stwardnieje"

Para w łóżku: -To twoje piersi, czy gęsia skorka? -A ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?


Spotyka się dwóch księży.
- Ktoś mi ukradł rower - skarży się pierwszy.
- Wiem jak go odzyskać - radzi drugi - jutro podczas mszy wymień dziesięć przykazań i obserwuj twarze wiernych.
Na słowa "Nie kradnij" jeden z nich na pewno się zaczerwieni.
Po mszy spotykają się ponownie.
- No i co z tym rowerem?
- Zrobiłem tak jak mówiłeś.
- I kto okazał się złodziejem?
- Nikt, kiedy doszedłem do "Nie cudzołóż" przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem rower.

A ja swoją cnotę straciłam bezboleśnie -???? -Jak go wyjął pękła ze śmiechu
U dentysty. - Co by mi pan radził zrobić przy moich żółtych zębach?
- Najlepiej założyć brązowy krawat !

Widziałeś kiedyś całą c*pę? - pyta kumpel kumpla
- Tak - odpowiada drugi
- Dziwne, bo ja,......dwie połówki....

Jak się nazywa mężczyzna, którego utrzymują młode kobiety? - Alfons.
A taki, którego utrzymują starsze kobiety? - Ojciec Rydzyk

Wchodzi facet na ławkę w parku i zaczyna krzyczeć:
- Precz z zakłamaniem!
Zaczynajną się dookoła niego zbierać ludzie.
- Precz z hipokrytami!
Ludzi jest coraz więcej.
- Precz z nietolerancją!
Ludzi już jest spory tłum.
- Precz z antysemityzmem!
Wtedy podchodzi do niego jakaś babcia i mówi:
-Panie, coś się tak tych księży uczepił!...

Spotyka się dwóch kumpli na zajebistym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już ta BeeMKe ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój mercedes tez już stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam dupeczki?
- Lipa, cały czas dmucham te same, już mi się znudziło, chyba czas na jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał się wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, kurewsko gorąco było, nic tylko się najebać i leżeć cały dzień
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mówiłeś, ze ma być jakiś wielki, kryty ze zjeżdżalnia i sauna, robisz juz cos?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli ze na plebani nie da rady bo teren podmokły

Kiedy tak sobie patrzę na tę otaczającą nas rzeczywistość, to mi przychodzi do głowy taka myśl,że wczoraj było chujowo, dziś jest chujowo, jutro będzie chujowo.
Czyżby, kurwa, wreszcie długo oczekiwana stabilizacja?

Kochanie, wyrzuć śmieci!- Kurna, dopiero co usiadłem!- A co do tej pory robiłeś?
- Leżałem.

Matka z córeczką przechodzą koło kościoła. Matka mówi do dziecka:
- Patrz córeczko, tu jest dom Boży. - Ale mamo, Bóg mieszka w niebie!
- Tak, ale tu prowadzi swój interes...

Jasio pyta się mamy: -Mamo czemu tata ma 3 guziki przy majtkach a ja 1?
-Nie wiem synku idź do taty. Jasiu pyta się taty. -Wiesz Jasiu ja mam wiekszego ptaszka i mam 3 guziki, a ty masz mniejszego i masz 1.
-Tato, ty to jesteś cienias, pomyśl jakiego ma ksiądz!

Żona do męża:-Wychodzę do znajomej na pięć minut.
-Jak byś mógł, to przemieszaj bigos co pół godziny

Zajęcia z savoir-vivreu. Prowadzi kobieta, wśród uczestników samipanowie.
Pani zadaje pytanie:- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową
nieobecność.- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno
zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć
kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

Konferencja, temat: "kariera zawodowa ,a wierność małżeńska", referent wygłasza: - pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
- drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany, otoczenie...
- ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację..
Z sali odzywa się facet: protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
"i właśnie przez takich chu..w jak ty mamy trzecie miejsce! "
Wiejski lekarz miał przygodę miłosną i pewnego wieczoru panienka
podrzuciła mu pod dom owoc owej przygody - dziecko. Lekarz zastanawiał się co zrobić
z tym fantem. Traf chciał, że zadzwonił do niego proboszcz
uskarżający się na bóle brzucha. Medyk pojechał do księdza z dzieciakiem,
tam duchownemu zaaplikował narkozę, a po przebudzeniu mówi:
- Proszę księdza, zdarzył się cud, urodził ksiądz dziecko!
O dziwo, proboszcz uwierzył i zaczął wychowywać dziewczynkę... Gdy
ukończyła 18 lat, ksiądz wziął ją na poważną rozmowę:
- Jesteś już pełnoletnia więc już czas, aby wyjawić ci prawdę.
- Wiem. Ksiądz chce mi powiedzieć że jest moim ojcem.
- Nie, kochanie. Ja jestem twoją matką. Ojcem jest wikary.

Mąż do żony: - Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

- Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z wszystkich dolegliwości! - Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...


Anorektyk - nie zagryza.
Astronom - ma zaćmienia.
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
Egzorcysta - pije duszkiem.
Grabarz - pije na umór.
Higienistka - pije tylko czystą.
Ichtiolog - pije pod śledzika.
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
Ksiądz - pije na amen.
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
Lekarz - pije na zdrowie!
Matematyk - pije na potęgę.
Ornitolog - pije na sępa.
Pediatra - po maluchu!
Perfekcjonista - raz, a dobrze.
Pilot - nawala się jak messerschmit.
Syndyk - pije do upadłego.
Tenisista - pije setami.
Wampir - daje w szyję.
Wędkarz - zalewa robaka.

- Jakie można zrobić największe świństwo koledze, co ma piękną żonę?
- Wmówić jej, że orgazmy powodują tycie.

Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nieobesrane....

McDonald’s został przejęty przez Microsoft. Teraz w ciągu pięciu lat od zakupu hamburgera stopniowo otrzymujesz brakujące składniki....

Czym się różni stosunek analny od oralnego?? Kierunkiem ataku na układ pokarmowy.

Najbardziej ponury sen pijaka: - Wylanie pół litra wódki na pieluszkę Pampers

Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa: - No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach...

Przychodzi facet do lekarza i się skarży :
-Panie doktorze ja chyba jestem pedałem.
-Czemu Pan tak myśli.
-Bo za każdym razem jak się przeglądam nago przed lustrem to dostaje
erekcji.
-Ależ skąd! Pan nie jest pedałem, Pan tylko wygląda jak cipa.

Idą dwie mrówki przez pustynię i jedna mówi: "Już nóg nie czuję", a druga na to: "To powąchaj moje".

Wszyscy powinni lokować pieniądze w alkoholu - jest zdecydowanie najlepiej oprocentowany.
2. Sraczka jest paradoksem, bo i często i rzadko jednocześnie
3. Życie jest jak transwestyta - niby pięknie, ładnie... A tu chuj...
4. Pesymista widzi ciemny tunel, optymista widzi światełko w tunelu, realista widzi pociąg... a maszynista widzi trzech debili na torach.
5. Telewizja kłamie, prasa kłamie, radio kłamie, ksiądz kłamie - cyganka prawdę ci powie.

Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg:
- Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego?
- Broń Boże!


Co zrobić, żeby kobieta jeszcze 20 minut po stosunku krzyczała?
- Wytrzeć małego w firankę.


Lamborghini Forum:
>Powietrze swiszcze pod uszczelkami szyb przy 330 km/h, czy to normalne?!
>
>Fiat Forum:
>Halo? Jest ktos jeszcze na tym forum?
>
>MX-5 Forum:
>Jakis bydlak w VW Touaregu przejechal dzisiaj nade mna!
>
>Porsche-Cayenne-Forum:
>zuzycie paliwa ponizej 40L/100km - czyzby cos z motorem sie dzialo?
>
>Smart Forum:
>wbudowalem motor od kosiarki: wreszcie wiecej koni pod maska!
>
>Camaro Forum:
>Moja przyjaciolka puscila sie z moim bratem i jego przyjaciolka.
>Czy powinienem ich zabic za to?
>
>Mustang Forum:
>jakis dupek w Civicu probowal mnie dzis wyprzedzic!
>
>Civic Forum:
>jakis dupek probowal mnie dzis Mustangiem wyprzedzic.
>
>Mazda MX-5 Forum:
>czy wlasciwie nie jest glupio jezdzic babskim autem?
>
>Viper-Forum:
>Wessalo mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciagnac?
>
>Seat Marbella Forum:
>He he dzisiaj dogonilem ciezarowke!!!
>
>Honda-Forum:
>moja Integra przestaje na 9000 obrotow,czyzby cos z motorem?
>
>Hummer Forum:
>Zgialem sobie zderzak,10 zabitych i 24 rannych.Czy musze kupowac lakier u
>Dealera, bo musze do niego jechac 25 kilometrow, to bedzie jakies 35
>litrow paliwa?
>
>Bentley Forum:
>Uzylem dzis popielniczki, gdzie dostane nowa?
>
>Pontiac Fiero Forum:
>kupilem sobie wlasnie nowy kombinezon ognioodporny...
>
>Cadillac Forum:
>wczoraj bylem na bingo i nie moglem tylem zaparkowac.
>
>Chevy Suburban Forum:
>kiedy potanieje benzyna?
>
>Honda Accord Forum:
>Mama dala mi wlasnie to auto.Gdzie dostane tanie 18 calowe aluski?
>
>Porsche Forum:
>zlapalem wlasnie kapcia,czy lepiej oddac auto w rozliczeniu, czy
>sprzedawac na wlasna reke?
>
>Jaguar Forum:
>czy to zamowienie zbiorowe na karbonowa deske rozdzielcza jeszcze aktualne?
>
>Ford 2.3 Forum:
>Pomocy! wymienilem juz wszystko i dalej nie startuje!
>
>Jaguar Forum:
>Gdzie wbudowac dodatkowy zbiornik oleju,aby wyrownac braki z powodu
>wyciekow?
>
>Twingo-Forum:
>Brewki z prawdziwego konskiego wlosia (Zdjecia)
>
>Fiat-Forum:
>czy poza warsztatem jest jeszcze jakis inny swiat?
>
>Lexus-Forum:
>Gdzie dostane tylne swiatla w stylu VW?
>
>Renault-Forum:
>Odsprzedam karte miesieczna na autobus. Samochod naprawili wczesniej niz
>oczekiwalem.
>
>Honda CRX Forum:
>Pomocy, jak sie otwiera pasy bezpieczenstwa? konczy mi sie prad w
>notebooku...
>
>TDI Forum:
>Pomocy, sportowy wydech nie daje odpowiedniego dzwieku
>
>Bora Forum:
>Kto ma numery czesci od Passata, co pasuje?
>
>Golf Forum:
>Pasuje W8 Motor do 1,6?
>
>Polo Forum:
>wreszcie skrocilem sprezyny zawieszenia, ale mikrofon w McDrive jest teraz
>za wysoko!
>
>Audi A6 TDI-Forum:
>Gdzie jest wlew paliwa?
>
>VW Forum:
>Jak zrobic mojego Polo 1.0 zeby byl glosniejszy?
>
>Audi A8 Forum:
>Gdzie naprawiaja Rolexy?
>
>Opel Forum:
>moja corsa nie rdzewieje (NAPRAWDE) (Temat zablokowany przez admina).
>
>Opel Forum:
>Hamerit, czy pomoze?
>
>Omega Forum:
>odlecial mi wentylator, gdzie szukac???
>
>Manta Forum:
>pomuszcie, polycjnty muwiom ze musze do djagnozdy, co to jezd??
>
>Calibra Forum:
>ktory spoljer wybrac? (Link)
>
>MB 190D Forum:
>sprzedalem auto na allegro, kupujacy zagraniczniak, zna ktos Kiswahilli?
>
>Mercedes C-Klasse Forum:
>W niedziele padalo i w drodze do kosciola auto zrobilo sie mokre, co robic?
>
>BMW M3 Forum:
>Gdzie do ciezkiej cholery dostane lusterka od Golfa3 ?
>
>BMW 3er E36 Forum:
>gdzie stoja najlepsze laski?
>
>BMW M5 Forum:
>pomocy, cos wprowadzilem do programu i nie moge teraz wyjsc do menu!!!!!

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcję i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Spadaj ty stara dziwko!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor. - Pokażę pani, jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Cześć, małe skurwysyny!
- Czołem, łysy chuju!
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi się klasa - A co to jest globus?
- Od tego właśnie zaczniemy...

Prałat Jankowski zaprosił do siebie najsłynniejszego na świecie kipera win - Roberta Parkera. Ten zakosztował był najsłynniejszego w Polsce winka pt. "Monsignore", popłukał, wypluł. Zmarszczył brew, jakby z niedowierzaniem i łyknął powtórnie. Żyła mu wyszła na czoło. Wypluł. Nalał do kieliszka, popatrzył pod światło i popadł w zadumę. Wodząc oczyma po pokoju, trafił wreszcie wzrokiem na koloratkę ks. Henryka i wtedy uśmiech zrozumienia rozjaśnił mu twarz.
- Chrzczone? - zapytał.

Kolega do Kolegi:
- Stukasz czasem żonę w tą drugą dziurkę?
- Po co! Żeby mi w ciążę zaszła?!

Przestroga dla półimpotentów :

Dzielenie viagry na kawałeczki prowadzi do stwardnienia rozsianego !!!

Przy ruchliwej trasie reporterzy jakiejś gazety w związku z kumulacją dużego lotka zatrzymują samochody.
Pierwszy zatrzymał się facet w Trabancie.
-co by pan zrobił z 10 milionami złotych?
-ano wykupiłbym mieszkanie, pojechał nad Bałtyk i kupił Poloneza.
-a reszta?
-reszta na lokatę
Zatrzymał się facet w Polonezie
-co by pan zrobił z 10 milionami złotych?
-kupilbym Mercedesa, wybudował dom i wyruszył w podróż dookoła świata.
-a reszta?
-reszta na fundusz inwestycyjny.
Teraz zajechał facet w najnowszym Mercedesie 600
-co by pan zrobił z 10 milionami złotych?
-hmm... spłaciłbym ZUS, kredyt w BPH, i dwóch byłych wspólników.
-a reszta?
-reszta niech poczeka!

Dla mężczyzny rozebrać i nie wydymać, to jak dla kobiety przymierzyć i nie kupić.

Czym sie różni dobry sąsiad, od dobrej sąsiadki?
Dobry sąsiad pożyczy, a dobra sąsiadka da.

Zastanawiam się czy nie jestem w ciąży.... dostałam okres w prima aprilis....

Do eleganckiej restauracji wchodzi damulka, siada przy stoliku i u kelnera zamawia kawę. A gdy ją już dostaje kilkakrotnie podnosi do ust i krzywiąc się z niesmakiem opuszcza na dół.
W końcu woła kelnera i zniesmaczona mówi - kelner, ta kawa cuchnie brudnym fiutem!
Ten podnosi filiżankę ze stolika, kilkakrotnie wącha i odstawia mówiąc - pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę .

- Kochanie, gdzie jesteś?
- Na polowaniu.
- A co to tak tam dyszy?
- Niedźwiedź.

Żona z mężem w łóżku. Mąż rąbie jak w transie. Ona ma orgazm
jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty... W chwili ekstazy pyta:
- Kochanie, co to się dzisiaj z tobą stało?
- A, co się miało stać, zamyśliłem się...

A: Dała ci?
B: Nie nie dała, a tobie dała?
A: Nie, nie dała.
B: Patrz jaka kurwa!
Odpowiedź z Cytatem
  #4 (permalink)  
stare 15-06-2008, 22:57
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

Zatonął statek, uratowało się jak zwykle tylko 3 ludzi: Amerykanin, Francuz i Polak. Płyną sobie na tratwie ratunkowej, ale po paru dniach skończył im się prowiant i woda pitna. Na szczęście, gdy byli już do kresu sił, złowili złotą rybkę (a jakże!). Rybka, jak to one mają w zwyczaju (ale tylko te złote), obiecała spełnić 3 życzenia - po jednym na każdego z rozbitków. Na pierwszy ogień poszedł Amerykanin:
- Ja chcę się znaleźć w domu, w ramionach mojej żony, przy dzieciach, psie i Cadillacu...
Rybka machnęła płetwą i *pstryk*... Amerykanin zniknął. Teraz Francuz:
- No, moi też chce się stąd wydostać, ale woli być na francais Riviera, wśród femmes belles, wiesz rybka, plaża, topless, te sprawy.
Rybka oczywista spełnia jego życzenie - *pstryk* ! Nie ma Francuza na tratwie.
Ostatni wyraża swoje życzenie Polak:
- Tego... yyyyy.... ja chcem 4 półlitrówki i... tamtych dwóch z powrotem!!!

***********************************

Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
- Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódkę.
- Następny biegnie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo.
- Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!

****************************

Do kliniki dentystycznej przychodzi Niemiec, wchodzi do gabinetu jednego ze stomatologów i pyta:
- Ile kosztuje wyrwanie zęba bez znieczulenia?
- 30 euro.
- A ile ze znieczuleniem?
- 50 euro.
- Poproszę w takim razie ze znieczuleniem.
Dentysta aplikuje Niemcowi znieczulenie i prosi, by ten poczekał przed gabinetem 10 minut, aż znieczulenie zacznie działać. Ponieważ mija pół godziny, a pacjent się nie pojawia, wyrwiząb wychodzi zdziwiony przed gabinet i spotyka tam swojego kolegę, dentystę z gabinetu obok, który mu opowiada:
- Wyobraź sobie, miałem przed chwilą pacjenta. Ależ to był twardziel! Uparł się, że chce rwać zęba bez znieczulenia, a kiedy mu go rwałem, nawet się nie skrzywił!

******************************

Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie druga kradnie wasz portfel.
- Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !

************************

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

*********************

Ksiądz i zakonnica jadą na wielbłądzie przez pustynię. Jest tak gorąco, że wielbłąd pada martwy z gorąca i wyczerpania. Ksiądz wie, że oni także wkrótce umrą, więc pyta siostrę, czy jest coś, co chciałaby zrobić, czego w życiu nie robiła. Zakonnica na to:
- Nigdy wcześniej nie widziałam nagiego mężczyzny.
Ksiądz mówi:
- Moja droga, nie sądziłem, że możesz pomyśleć o czymś takim, ale ponieważ jest to twoja ostatnia prośba, spełnię ją.
Ksiądz zdejmuje swoje ubranie, a siostra jest zaskoczona instrumentem między jego nogami.
- Co to jest? - pyta.
- To jest moja laska życia. Mogę ją włożyć w twoją dziurkę i stworzyć życie!
Siostra na to:
- Więc wetknij ją w wielbłąda i wynośmy się stąd do cholery!

Pokój w akademiku. Student:
- Chłopaki, szybko, gadajcie czy homoseksualizm jest w porządku?
- No pewnie, że w porządku.
Student zdejmuje rękę z mikrofonu słuchawki:
- Halo, halo, mama? U mnie wszystko w porządku!

Konferencja, temat: "kariera zawodowa, a wierność małżeńska", referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze; te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
- Drugie miejsce.. to oczywiście artyści; ciągle nowe role, plany, otoczenie.. ...no a trzecie miejsce; to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację no i...
Z sali odzywa się facet: protestuje! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
- I właśnie przez takich chujów jak ty mamy dopiero trzecie miejsce!!

Jakie są trzy najstraszniejsze słowa, które możesz usłyszeć od Romana Giertycha?
- Dzień dobry, sąsiedzie!

Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje z pupą wypiętą do góry.
Długo nie myśląc, podbiega, łapie za tyłek, spódnice podwija, majtki w dół i ognia.
Zrobił co chciał, a żona odwraca się do niego i mówi z politowaniem:
- Jesteś taki sam pojebany jak chłopaki w robocie.

Do sypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza mały Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
- Co robisz? - pyta Jasio.
- A szukam kota - odpowiada tatuś.
- I co, będziesz go pieprzył ??


Pani namawia dzieci na klasowe zdjęcie:
- Za 40 lat popatrzycie na zdjęcie i powiecie: "to jest Zosia. Dziś jest aktorka, a to jest Marek, dziś jest lekarzem..."
A z tylu cieniutki głosik jej przerywa:
- A to nasza pani... juz nie żyje!


Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!


Mąż i żona świętują swoją 50 rocznicę ślubu. W pewnym momencie mąż pyta żonę:
- Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
- Proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy...
- Ale nalegam, powiedz mi proszę!
- No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
- Trzy razy, jak to się stało?
- Mężu, czy pamiętasz jak 35 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu? A pamiętasz jak sam prezes banku przyszedł do nas do domu pod Twoją nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
- Och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuję Cię jeszcze bardziej za to co zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
- Pamiętasz dziesięć lat temu sytuację kiedy miałeś ten straszliwy atak serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj jesteś w tak dobrej kondycji.
- Moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
- Czy pamiętasz tę sytuację kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało Ci 17 głosów...


Sianokosy gdzieś w pod lubelskiej wsi. Mąż macha kosa, zona pracowicie
widłami układa siano w kupki. Nagle męża w sam czubek wywieszonego z
wysiłku języka żądli pszczoła. język momentalnie nabiera ogromnych
rozmiarów uniemożliwiając mężczyźnie wypowiedzenie jakiegokolwiek słowa.
Podbiega do zony, szarpie ja za rękaw, wyciąga z kieszeni spodni ołówek,
kawałek papieru po kanapce i pisze:
"Pszczoła mnie ugryzła w język, nie mogę mówić, co robić?"
Zona wyrywa mu ołówek i dopisuje:
"Biegnij szybko na pogotowie"
Facet patrzy na nią załzawionymi z bolu oczami i dopisuje pod spodem:
"Ja słyszę, ty głupia pipo"


Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki:
- Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
- Tak, panie dyrektorze.
- To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka
- Nie mamy więcej faksów...


Dżungla. Idzie stado słoni. Drzewa lamia, wióry lecą. łoskot i
trzęsienie ziemi. zwierzęta w popłochu ociekają.
Nagle naprzeciwko stada wybiega mlenka myszka. Słonie robią zwrot o
180 stopni i zaczynają biec.
Na końcu stada biegnie mały słonik i krzyczy do ojca, słonia-giganta:
- Tatku, jesteśmy wielcy?
- Tak synku, jesteśmy wielcy.
- Tatku, jesteśmy silni?
- Tak synku, jesteśmy silni.
- Tatku, a to prawda, ze nikogo sie nie boimy?
- Tak synku, nie boimy sie nikogo.
- Tatku, a to czemu tak szybko uciekamy?
- Synku, my nie uciekamy. My sie szybko pasiemy.


- Zdecydowaliśmy Kamilu, podarować ci to, czego sam nigdy byś sobie nie
kupił... Dlatego dostajesz od nas 3 metry drutu kolczastego, rajstopy
z
klinem i narciarskie buty ortopedyczne - rozmiar 36.


Przychodzi debil do lekarza:
- Dwa mleka poproszę.
- zaszła pomyłka, nie jestem mleczarzem tylko lekarzem!
- Eee... wiec to nie jest mleczarnia?
- Nie. To jest lecznica.
- Aaa, no to chrzanić mleko - może być leczo...


- Wiesz Józek - mówi młody żonkoś do kolegi, którego zaprosił do domu -
moja teściowa to stara kurwa spod ciemnej gwiazdy.
Widząc przerażony wzrok kolegi i dostrzegając kątem oka stojąca
w bojowej pozie "mamusie", dodaje szybko:
- Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu



Nad rzeczka był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę
namiotów i kibelki nad woda. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie,
na pochylonym tuz nad woda pniu siedziały dwie wiewiórki i majtały
nóżkami. Druza i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
- Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i
upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto
przekazuje ci jedna z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje
łapką coś płynącego woda. - Widzisz, to brązowe?
- Wildze
- To NIE jest szyszka...


W barze facet zapoznaje sie z niemłoda ale bardzo pociągająca panią w
wieku około 50 lat...
Wypili, pogadali... W pewnej chwili ona pyta:
- Kochałeś sie kiedyś z matka i córką jednocześnie?
- Nie...
- A chciałbyś?
- Kobieto, jeszcze pytasz?!
- No, to farciarz jesteś. Idziemy do mnie.
Doszli do domu, pani otwiera drzwi, wołając:
- Mamusiu, a mamusia już śpi?


- Wydaje mi sie, ze już pan u mnie był - mówi lekarz przyglądając sie
bacznie starszemu gościowi, który właśnie wszedł do gabinetu - Jak pana
nazwisko?
- Kowalski.
- A pamiętam.... Prostata?
- Nie. Kazimierz.


Krótko przed ślubem:
Ona: Musze Ci coś wyznać - jestem prostytutka.
On: Kochanie, ależ to nic strasznego! będziesz po prostu chodziła do
swojego kościoła, a ja do swojego!


Położna wychodzi do oczekującego ojca z trojka noworodków na rekach:
- Nie przeraził sie pan, ze tyle ich?
- Nie!
- No, to niech pan te trzyma, ja lecę po resztę.

Oszust! Podlec! Wyzywam Cię na pojedynek!
- Dobrze, szpada czy pistolet?
- Szpada!
- To ja wezmę pistolet.

- Panie doktorze - żali się młody, przystojny, mężczyzna - Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia. Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę. Jedyne, czego mi brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.
- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
- Mam już trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie żonie.

Kobieta pyta pracownika warsztatu samochodowego:
- Czy mógłby pan wzmocnić klakson w moim samochodzie? Chciałabym, aby
trąbił dwa razy głośniej.
- Dlaczego?
- W moim samochodzie są zepsute hamulce...

W pewnej restauracji siedzi Francuz z pewną madame. Ona prosi go, żeby wybrał dla niej jakieś danie. Ten spogląda w menu i zamawia danie o egzotycznej nazwie "Argadon de markiz alojet". Po jakimś czasie, kelner przynosi danie do stołu. Madame zaczyna jeść i pyta:
- Mniam mniam, z czego jest to danie?
- Jakby to powiedzieć... Wie pani co to jest krowa?
- Wiem.
- I pewnie wie pani co to jest byk?
- No tak, wiem.
- To Pani teraz właśnie je tą różnicę.

Szef chińskiej mafii mówi do swego zastępcy:
- Czang, weź dwudziestu ludzi na mokrą robotę.
- Dobrze. A co będziemy robić?
- Sadzić ryż.

Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:
- Co może pan robić?
- Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.
- A co jeszcze może pan robić?
- Mogę nie kopać...

Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch. Spotyka go majster i krzyczy:
- Na cholerę ciągniesz ten łańcuch???!!!
- A co mam go pchać?! Ze spokojem odpowiada robotnik.

Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.
- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska Izba Wytrzeźwień.

Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kur.. tą cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj kur.. cegiełkę!

Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...

Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.

Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...

Rozmawia dwóch kumpli:
- Słuchaj stary, od 10 lat jesteś żonaty i jeszcze ani razu nie zdradziłeś
żony! Dlaczego?
- No wiesz... przyczyną są dwie rzeczy...
- Hmm, pewnie miłość i wierność?
- Nieee, lenistwo i strony porno.


Gośc dowiedział się, że żona go zdradza. Wpada wcześniej niż zwykle do domu,
wbiega do sypialni, patrzy: a tu żona leży naga na łóżku, a nad niej
znajduje się wielki, umięśniony murzyn. Facet widzi że w walce na pięści nie
ma szans, wiec biegnie do kuchni i zrywa z wieszaka największa patelnię.
Wpada do sypialni i z całej siły wali nią murzyna w nerki.
Murzyn obraca się, uśmiecha szeroko i mówi:
- Dzięki stary, już wszedł!!!


W autobusie na jednym z krzesel siedzi dziewczyna a obok stoi starsza
pani z dzieckiem. Babcia swidruje dziewczyne wzrokiem, w koncu nie
wytrzymuje i mowi:
- Moze by tak pani ustapila miejsca?
- Nie moge - dziewczyna na to .
- A dlaczego?
- Jestem w ciazy!
- Hmm, w ciazy, akurat. I taki plaski brzuch? A dlugo jest pani w ciazy?
- Pol godziny. Jeszcze mi sie nogi trzęsą.


Pewien staruszek bardzo lubil grac w golfa.
Pewnego razu mowi do zony.
- Ja to mam kurde pecha. Tak lubie grac w golfa w jak uderze pileczke to
jej potem nie widze. Nawet jak zaloze okulary to i tak nie widze gdzie
upadla.
- To co za problem. Idz tam z jakims twoim kumplem co ma lepszy wzrok !!
Tak zrobil. Dwa dziadki poszli grac. Gracz uderzyl i pyta:
- I jak ? Widziales gdzie poleciala ?
- Tak.
- No to gdzie ?
- Nie pamietam........

Sw. Mikolaj w Etiopii:
- czemu te dzieci maja takie duze brzuszki??
- bo one nic nie jedza... i tak puchna.
- nie jedza!!!!!!?? noooo to ku.wa nie bedzie prezentow!!!!


Wigilijny wieczór. Ulicą idzie Św. Mikołaj. Jest strasznie poobijany. Ma
sine oko, trzyma sie za głowe. Spotyka go kolega:
- Cześć stary. Co Ci sie stalo?
- A nic. Słuchaj, spotkalem piekną panienke. A że chciałem jej dać
prezent, to mówie "potrzymaj mi laske panienko to dam ci coś z worka" i
dostałem po mordzie...


George Bush zaprosił Putina do USA. No ale takiemu ważnemu gościowi trzeba
załatwić jakiś fajny prezent. Bush kombinował ale w końcu wymyślił.
Przyjeżdża Putin, a Bush mówi:
- Pójdziesz do lasu koło mojego rancza, tam na polanie będzie samochód w
nim znajdziesz niespodziankę.
Poszedł Putin i faktycznie na polanie w lesie stoi samochód. Zagląda do
bagażnika, a z niego wyskakuje piękna naga blondynka i zaczyna uciekać.
Putinowi nie udało się jej złapać, ale postanowił się zrewanżować. Zaprosił
Busha do Rosji i mówi:
- Pójdziesz do lasu koło mojej daczy, a tam na polanie bedzie samochód z
niespodzianką.
Bush poszedł, znalazł samochód ale sobie pomyślał: "Hehe, nie dam się
nabrać na ten numer z uciekającą panieną!" Wsiadł do samochodu, pojechał do
garażu, zamknął wszystkie drzwi i otwiera bagażnik. A z niego wyskakuje
wielki goły murzyn i mówi:
- No to co George? Pobiegamy sobie trochę?!!!


Sprzeczka miedzy zona, a mezem który wrócił z wojska. Ostra wymiana zdań. W
końcu dochodzi do ostatecznych argumentów. on: Ty się będziesz mnie
słuchała, ja byłem podporucznikiem!ona: A ja byłam pod generałem!


Ulubione danie kobiet?
Danie *zadku.


Jaś:
- Małgosiu... Chcę z Tobą uprawiać seks !
- Ale ja nie wiec co to jest, ale moja mama powiedziała mi, że to złe i nie
powinnam tego robić
- No to posmażmy naleśniki...
- No dobrze, a jak to sie robi ?
- No rozbierzemy sie, Ty sie położysz na ławeczce, ja na Tobie...
I tak też sie stało.
Wraca Małgosia do domu:
- Mamo ! Dzisiaj z Jasiem smażyłam naleśniki
- No to świetnie. To miło ze strony Jasia, że Cię czegos nauczył
- On jest kochany ! Nawet mi po tym patelnie wylizał.


facio do facia:
-czy ty po sexie rozmawiasz z zoną?
-hmmm.......jak zadzwoni...


Jedzie facet maluchem, wystraszony ze mu sie zaraz "samochod" rozleci, a z naprzeciwka w BMW zasowa czterech dresow. Jada, muza na maxa, lokcie za oknami.
I nagle.. BUUUM zderzyli sie.
Maluch caly zdezelowany, a w BMW'icy tylko zderzak zarysowany. Wyskakuja dresy i leca do kierowcy maluch wrzeszczac:
-Ty h..., poj....o cie, zobacz co zrobiles, zaraz ci wp....olimy!!!
-Panowie ale ja nie mam zadnych szans was jest czterech... - jeczy kierowca malucha
Dresy zaczeli sie naradzac. Po chwili jeden z nich sie odwraca i mowi:
-Dobra, Buła i Bazyl sa z toba


Joe i John byli blizniakami jednojajowymi. Joe mial starą rozsypujacą sie lodke, ktorą trzymal wylacznie dla siebie.
Tyle tylko ze pewnego dnia pozyczyl ja grupce mieszczuchow ktorzy po prostu ja zatopili.
Joe spedzil wiec calutki dzien probujac ocalic jak najwieksza ilosc rzeczy z wraku i nie mial pojecia co dzialo sie w tym czasie w miescie.
A dzialo sie calkiem sporo. Nagle zmarla zona jego brata. Kiedy wiec wrocil na brzeg, zagladnal do malego sklepu spozywczego. Tam jedna ze starszych sasiadek pomylila go z Johnem i powiedziala "slyszalam o twojej stracie, musisz sie czuc okropnie" Na co Joe odpowiedzial (myslac że mowila o łódce):


"Eee, nie ani troche. W sumie jestem nawet zadowolony ze sie jej pozbylem. Byla od poczatku starym, zbutwialym gratem. Caly spod miala zgrzybialy, a do tego smierdziala jak stare zdechle ryby. Miala paskudna dziure z tylu i calkiem spora szpare z przodu. Za kazdym razem kiedy ja uzywalem, jej dziura sie powiekszala i ciekla niemilosiernie. Ale wykonczylo ja to kiedy wypozyczylem ja tym czterem kolesiom szukajacym zabawy. Mowilem im ze smierdzi i nie jest wcale taka dobra. Ale i tak chcieli ja dostac w swoje lapy. Debile chcieli wpakowac sie wszyscy naraz i ja po prostu przepolowili!
Starsza pani zemdlala.
Odpowiedź z Cytatem
  #5 (permalink)  
stare 15-06-2008, 22:58
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

Sobota wieczor. Bar w malym miescie. Tloczno. W rogu siedzi lokalny boss,
ktoremu nikt nie podskoczy. Nagle drzwi sie otwieraja, wchodzi maly,
kompletnie pijany, niepozorny czlowieczek i zmierza prosto do rogu sali, w
ktorym siedzi boss.
- Ty - zwraca sie do bossa - Twoja matka daje najlepiej w miescie!
Ucichaja wszelkie rozmowy. W kompletnej ciszy maly czlowieczek nie
zaszczycony nawet spojrzeniem bossa odwraca sie i wychodzi z baru.
Wraca po 10 minutach. Staje przed bossem i wskazujac na niego palcem mowi:
- Wlasnie ide zerznac jego matke!
Boss nadal milczy, ale jego potezne szczeki zaciskaja sie ze wscieklosci.
Czlowieczek wychodzi. Za 10 minut jest z powrotem. Znow staje przed bossem
i krzyczy:
- Ty, Twoja matka wlasnie zrobila mi loda!
Boss powoli podnosi sie od stolu, chwyta czlowieczka za klapy wytartej
marynarki.
- Tato, masz dosc idz juz spac.


Podchodzi do niego zona i mowi z wyrzutem:
- Moze powiedzialbys mi czasem jakies cieple slowko.
- Kaloryfer.


Zona do meza:
-Kochanie, powiedz mi cos slodkiego...
-Nie teraz, jestem zajety.
-Kochanie, no powiedz mi cos slodkiego...
-Naprwade, teraz nie mam czasu.
-Ale Kochanie, chociaz jedno slowko...
-Miod do ku.wy nedzy i odpierdol sie!


Było sobie poł cygańskie, pół żydowskie dziecko.
Poszło do mamy żydówki i się pyta:
-Jestem bardziej żydem , czy bardziej cyganem??
-Oczywiście że bardziej żydem!!!
Jakoś za bardzo nie uwierzyło mamie i poszło do ojca cygana.
-Tato, jestem bardziej żydem , czy bardziej cyganem??
-Oczywiście że bardziej cyganem!!! Ale co się stało że pytasz??
-A bo wiesz widziałem fajny rower w sklepie, i nie wiem czy sie targowac czy
odrazu zajebac...

Jakie obrączki najbardziej lubi ptaszek?
>
>
>
>ze szminki!!!!!


Pani w szkole w Warszawie mówi do dzieci:
- Ja to kibicuje naszym chłopakom z Legii.
A wy dzieci? Kto jeszcze im kibicuje?
Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry oprócz jednej małej dziewczynki,
która siedzi w kąciku.
- A ty czemu nie podnosisz? - pyta się pani.
- No bo ja Polonii kibicuję - mówi przestraszona dziewczynka.
- Jak to? A czemu?
- No bo mój tata kibicuje, moja mama i mój brat. To ja też.
- Ale słuchaj - mówi pani. - To nie jest powód. Pomyśl tylko. Jakby twoja
mama była prostytutką, tatuś pijakiem, a brat złodziejem, to ty...
- To ja bym była wtedy kibicem Legii - odpowiada szybko dziewczynka


Malutki bialy facet wchodzi do windy. Jest juz tam taki
wieeeeeeeeeeeeeeeeeelki Murzyn. Kiedy winda rusza, Murzyn mowi:
- 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro, Turner Brown.
Malutki facet mdleje! Murzyn podnosi go z podlogi, cuci uderzeniami w twarz,
potrzasa nim i pyta:
- Kurcze facet, cos nie tak?
Malutki bialy czlowieczek odpowiada:
- Przepraszam pana, ale prosze powtorzyc co pan mowil
Murzyn patrzy z gory na czlowieczka i mowi:
- 2 merty wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe
jadro, nazywam sie Turner Brown
Malutki bialy czlowiek mowi:
- Dzieki Bogu, myslalem, ze pan mowi "turn around!"


Przychodzi facet do okulisty, bada się, po badaniu okulista mówi do niego:
- No i wie pan, uważam że koniecznie powinien pan trochę ograniczyć walenie
konia!
- A co, wzrok się od tego psuje?
- Nie, *denerwuje pan ludzi w poczekalni!

Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy 7 razy bisować...




Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?




Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...




Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdech... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...




Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką mówiąc: - Zostaw kur**, to na stypę!




Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi...




- Mamusiu, ja chcę ciasteczko!
- Są na stole, weź sobie...
- Mamusiu, ale ja nie mam rączek!
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczka!




Wbiega synek do domu uradowany i od progu krzyczy do mamy:
- Mamusiu, mamusiu, piątkę dzisiaj dostałem!
- I co się cieszysz? I tak masz raka.

Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc prosił kościelnego żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnić.

I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list:

DROGI BRACIE
-Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki;
-Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "kurwa mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi się Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duże t"
-Nie wolno na Judasz mówić "ten skurwysyn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarene i robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą;
-Jezusa ukrzyżowali, a nie zajebali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta, to byłem ja, Biskup.
-I w końcu Jezus był pasterzem a nie pierdolonym domokrążcą!


"Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie druga kradnie wasz portfel. - Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !"

" wiecej z wami nie pije
dawaj lepiej idziemy na winko
po pierwsze, jest 10 rano
a po drugie nie wiem gdzie jestem dopiero gg odpaliłem :D zaraz sie kogos zapytam, czyja to chata "

Przychodzi zakonnica do ginekologa.
- Panie doktorze, z sekretnego miejsca lecą mi znaczki.
- No dobrze, niech się siostra rozbierze, to zbadamy sprawę.
Lekarz ją bada, bada w końcu mówi:
- Siostro, to nie znaczki, to naklejki od bananów.

Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może!
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapi**dala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...

- Zona jak co dzien zaczela narzekac mezowi:
- Zobacz kochanie jaki mam maly biust... co robic...
- Bierz codziennie kawalek papieru toaletowego i pocieraj miedzy piersiami...
- Myslisz, ze to pomoze i urosna?
- W przypadku dupy pomoglo...

Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację.
- Proszę pana - rzekł - tu jest 20 tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za 10 butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu. Nie, nie to jeszcze nie koniec! Minął rok. Na 42 ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział.
- Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na 99 lat teren w promieniu 20 metrów od "epicentrum".
- Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na 300 lat.
Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na 42-giej Ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.

Okolice Pere Lachaise w Paryżu. Na ławeczce panienka robi loda klientowi. W pewnej chwili alejką obok ławki przechodzi procesja pogrzebowa. Wszyscy patrzą z niesmakiem na wyżej opisaną scenkę. Panienka nagle się odzywa :
- Chach, zchechmich chachche cho cho chochie chuchie pochychlchą.
- Co ty pier**lisz ? - pyta klient
Dziewoja wypluwa zawartość jamy gębowej i powtarza:
- Jacques, zdejmij czapkę, bo co sobie ludzie pomyślą.

Po dłuższym pobycie w WC podchodzi jeden z kompanów do stolika:
- Człowieku coś ty tam robił!?
- Waliłem konia
- Tyle czasu!?
- Nie jestem w swoim typie

Chłop u seksuologa
- Doktorze, u mojej żony jest jakaś dziwna reakcja na orgazm!
- Nie niepokójcie się - wiele kobiet w tym momencie dziwnie się zachowuje - jęczą, krzyczą, drapią się, niektóre nawet gryzą...
- O! Ja o tym właśnie, doktorze, po prostu połyka i jakoś tak na mnie patrzy, taka obrażona...

Dwie łechtaczki przychodzą do sklepu mięsnego. Pierwsza mówi: - Idź kupować! Druga:- Nie, nie, ja się wstydzę! - Idź ty! Pierwsza: - Nie, idź ty! Druga:- Nie pójdę, ty idź! Pierwsza:- No dobra. Podchodzi do sprzedawcy i mówi: - Dwa kilo ozorków poproszę...

Para młodych ludzi jest na randce... Siedzą w samochodzie, pieszczą się...
Po pewnym czasie chłopak prosi dziewczynę, żeby wzięła mu do buzi.
- Nie, bo potem nie będziesz mnie szanował - odpowiada ona.
Po kilku miesiącach sytuacja się powtarza... W końcu młoda para
bierze ślub, jednak i wtedy dziewczyna nie chce wziąć swojemu mężowi
do buzi, twierdząc, że on przestanie ją szanować.
Minęło 20 lat małżeństwa. Pewnego dnia mąż mówi:
- Kochanie, przeżyliśmy cudowne 20 lat, wychowaliśmy wspaniałe dzieci.
Wiesz
przecież, że cię kocham i szanuję... Proszę cię jeszcze ten jeden raz -
spróbujmy seksu oralnego.
Ona w końcu się na to godzi, oboje przeżywają chwile uniesienia.
Gdy jest już po wszystkim, leżą w łóżku i nagle dzwoni telefon. Mąż czeka,
aż minie kilka dzwonków, odwraca się do żony i mówi:
- Może byś tak odebrała, LACHOCIĄGU?!!!!!!

Wypadek samochodowy.
Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a
policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana
kobieta nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach.

Przychodzi panienka do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, mrówka mi weszla w intymne miejsce, gryzie mnie
tam, nie moge wytrzymac.
Alez moja pani, wlasnie koncze godziny pracy, wysterylizowalem
narzedzia, prosze przyjsc jutro
- Ale ja nie wytrzymam do jutra doktorze, prosze tam zajrzec i cos
zrobic
Lekarz sie zlitowal, posadzil kobite na fotelu, patrzy na mloda,
wilgotna orchidee i widzi faktycznie mrówke,która przed palcami
ucieka do srodka wiec
mówi:
Wstawilem instrumenty do sterylizatora ale spróbuje Pani pomóc.
Posmaruje czubek mojego penisa zelem plemnikobujczym, wloze go do
srodka, mrówka sie przylepi, wyjme, bedzie po sprawie. Panienka
zgodzila sie choc lekko zawstydzona, doktor powoli i delikatnie
wlozyl swojego posmarowanego penisa do srodka.
Panienka rózowa na twarzy z przejecia, doktor patrzy, mysli, w
koncu mówi:
- Wie Pani co, zmienilem zdanie, ja te mrówke zatluke na smierc.

Przychodzi młody chłopak do lekarza.
- Panie doktorze. Mam jedno jądro sine.
Lekarz zbadał i mówi:
- Uuuu, rak! Trzeba amputować.
Szybko wykonał operację i pożegnał się z pacjentem.
- Panie doktorze, to znowu ja. Teraz mam drugie jądro całe sine.
- Rak! Trzeba amputować.
Nazajutrz znów ten sam chłopak.
- Niestety panie doktorze. Przeniosło sie na mój interes. Lekarz nie dowierza, bada, bada i w końcu mówi:
- Eeee, panu to tylko dżinsy farbują...

Przychodzi facet do sex shopu i szuka dmuchanej lali. Szuka długo, bo sprawdza różne parametry - usta, oczy, nos, włosy. Wreszcie znajduje, niesie do ekspedientki i prosi, by zapakować.
- Może pani jeszcze sprawdzić datę produkcji?
- 9 stycznia 2005 r.
- Oj niedobrze, to Koziorożec.

Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta:
- Ile za loda?
- 600 rubli.
- Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę?
Dziewczynka się zgodziła... Po wszystkim gość daje 100 rubli. Dziewczynka przypomina:
- A komórka?
- A tak. Notuj: 0- 60......

Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś taki szary i pomięty.
- Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki.
- Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień odpoczywam.
- To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć...
- To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga.
- Gówno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie podniosłem, to mnie kurwa mało nie zjedli!

Bardzo solidnie zbudowany facet ożenił się z niezwykle drobną kobietą. Jakiś czas po ślubie kumpel pyta go:
- Słuchaj, tak się zastanawiałem... jak wy do diabła "to" robicie...??
- Noo... zwyczajnie, siadam na kanapie, żona siada mi na kolanach, a później podnoszę ją i opuszczam.
- Hmm... w sumie brzmi nieźle...
- No! Trochę jak walenie konia. Tyle, że jest z kim rozmawiać.

Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjątku, u jednego z nich w domku letniskowym. Wieczorem, po udanej kolacji jeden z facetów zaproponowal drugiemu, by zamienili się żonami na noc. Ten drugi myśląc sobie "A co tam, moja i tak ma miesiączkę" zgodził się. Na koniec uzgodnili między sobą, że przy śniadaniu dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał zonę kolegi, pukając w słoik z dżemem. Nazajutrz rano, jeden z nich, z uśmięchnietą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy, drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.


- Pani Krysiu, jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie.
Krysia:
- A widział pan na mnie co brzydkiego?!
- Owszem, pana Stefana.

Młoda i ładna dziewczyna wyszła za starego, ale bogatego faceta. Gdy minął czar pierwszych miesięcy, pewnego dnia wnosi do sypialni wieszak.
- Kochanie po co nam ten wieszak?
- Najwyższa pora, żeby w tej sypialni coś stało!

Po nocy poślubnej młoda żona chwali się matce:
- Mamo! Zrobiliśmy to 2 razy!
Ta to ma szczęście - pomyślała matka.
Po tygodniu córka chwali się matce:
- Mamo! ostatnio było 8 razy!
Matka z niedowierzaniem kręci głowa. Ale gdy po dwóch tygodniach matka dowiedziała się, że ostatnio było 20 razy postanowiła pogadać z zięciem.
- Słuchaj - mówi - musisz się troche opanować bo mi córke zmarnujesz!
- Niech się mama nie boi - ona liczy tam i z powrotem...

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wyobraż sobie, wczoraj w domu wchodze do kuchni i widzę jak mój mąż się onanizuje.
- I co zrobiłaś??
- Zrobiłam mu laskę.
- Dlaczego?
- Wolałam umyć zęby niź podłogę.

Pan młody wchodzi do kościoła i zajmuje swoje miejsce tuż przy ołtarzu. Siedzący za nim drużba zauważa na jego twarzy ogromy uśmiech.
- Co się stało kolego? Wiem, że cieszysz się, że zaraz weźmiesz ślub, ale wyglądasz taki szczęśliwy i jakiś nawet podniecony...
Pan młody odpowiada:
- Jak tu nie być szczęśliwy... przed chwilą miałem najlepsze obciąganko w życiu, a zrobiła je kobieta, z którą zaraz się żenię.
Po chwili do kościoła wchodzi panna młoda uśmiechnięta i widocznie szczęśliwa.
- O co chodzi? Nie wiedziałam, że tak bardzo się cieszysz z tego ślubu - pyta zdziwiona druhna.
- Jak tu się nie cieszyć.... właśnie przed chwilą zrobiłam ostatniego loda w życiu!

- Co trzeba zrobić aby kobieta jeszcze godzinę krzyczała po orgaźmie?
- Wytrzeć członka w firankę.

- Jakie obrączki najbardziej lubią ptaszki?
- Ze szminki!!!

Cztery pary spotykają się już któryś raz i po wyczerpaniu wszystkich tematów rozmów następuje marazm i ewidentna nuda. Nagle pada propozycja:
- Zróbmy sobie orgietkę!
Wszyscy zachwyceni pomysłem, gaśnie światło, zaczynają się harce, swawole, kotłowanina ciał i inne takie, aż po jakimś czasie odzywa się męski głos:
- Nie nie nie! Musimy wprowadzić jakiś harmonogram... już czwarty raz ciągnę komuś druta!!!

- Jak jest w pozycji "na chomika"?
- Tak jak przy "robieniu laski" tylko kobieta musi jeszcze wziąć w usta oba jądra...

Przychodzi gość do lekarza.
- Co panu dolega? - pyta lekarz
- A mam taki problem, ze nie czerpiemy już z żona przyjemności z seksu.
Lekarz patrzy ze zdziwieniem i pyta:
- A ile pan ma lat?
- 81 odpowiada
- A zona?
- 79
Lekarz zadaje kolejne pytanie:
- A kiedy panstwo to zauwazyliscie?
- Wczoraj wieczorem i 2 razy dzis rano.

Podczas kursu na skałkach wspina się młoda adeptka razem z instruktorem. Nagle
dziewczyna zaczyna szukać ręką nerwowo i mówi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdź po prawej.
Po chwili dziewczę krzyczy uradowane:
- Mam! Mam szparę, cała ręka wchodzi!
A instruktor na to:
- Ty się kurna nie reklamuj, tylko wspinaj

Facet siedzi w pokoju, pije piwko, wcina orzeszki, oglada TV, a tu mu
nagle baba zaczyna sie drzec do ucha, ze to, ze tamto.
Odwraca sie do niej i z usmiechem manifestacyjnie wpycha sobie orzeszki
do ucha. Kobieta sie wkurza i wychodzi, a on chce te orzeszki wyjac, ale
sie nie da. Wola zone, drze sie, wrzeszczy. W tym czasie przychodza do
domu jego corka i jej chlopak i pytaja, co sie dzieje. Wiec mama odpowiada:
- Jedziemy do szpitala, bo ojcu utknal orzeszek w uchu.
Na to chlopak dziewczyny odpowiada, ze wie, jak sobie z tym poradzic.
Wklada dwa palce ojcu do nosa i kaze mu dmuchac.
I faktycznie, orzeszki wypadaja! Mama jest wniebowzieta, ze chlopak corki
jest taki inteligentny i pyta go, kim chce zostac w przyszlosci. Na to ojciec:
- Sadzac po zapachu jego palcow, naszym zieciem.

Jedzie facet z dziewczyną samochodem. Pyta ją, czy jeśli wdepnie do 100 km/h, to ona zdejmie ubranie? Kobieta zgodziła się i rozebrała. Kierowca za bardzo zapatrzył się na nią i samochód zjechał z drogi wprost na drzewo. Mężczyzna został uwięziony, kobieta wydostała się, ale nago. Jedyną dostępną częścią garderoby był but faceta. Więc kobieta wzięła but, przykryła nim łono i pobiegła po pomoc na pobliską stację paliw.
- Panowie, potrzebuję pomocy, mój chłopak jest uwięziony! - woła.
Na co zdziwiony pracownik odpowiada:
- Dobra kobieto, jeżeli aż tak głęboko utknął, to my nie damy rady go wyciągnąć.

Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na ścianie menu:
kanapka z serem - 2,30,
kanapka z szynką - 3,00,
obciągnięcie dłonią - 5,00
Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta:
- To ty obciągasz ręką?
- Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko laska
- To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem

Para narzeczonych spaceruje w parku. Kiedy mijają grupę emerytów, ci
zaczynają mruczeć
- Co tam rączka za rączkę! Zabierz ją lepiej do Motelu, lalusiu!
Chłopak bardzo zakłopotany, udaje że nic nie słyszy. Przechodzą koło placu budowy, skąd dobiegają ich krzyki robotników:
- Te oferma! Przestań się przechadzać! Zaprowadź ją do ciemnego kąta i przeleć!
Jeszcze bardziej zakłopotany, chłopak udaje dalej że nic nie słyszy. W końcu odprowadza dziewczynę do domu i żegna się z nią:
- Do jutra kochanie.
Ona:
- Oczywiście, do jutra, GŁUCHY KOŁKU!

Morderca skazany na 25 lat więzienia, ucieka. Włamuje sie do pewnego domu, gdzie zastaje młodą parę podczas wieczornych igraszek. Bandyta przywiązuje mężczyznę do krzesła i zostawia w kącie pokoju, po czym rzuca kobietę na łóżko. Przez chwilę całuję jej szyję, po czym wybiega. W tym momencie związany chłopak podpełza do dziewczyny i mówi:
- Kochanie, ten facet to bandyta, od lat nie widział kobiety, będzie się na tobie wyżywał seksualnie, ale bądź dzielna, od tego zależy nasze życie. Pozwól mu zrobić wszystko na co ma ochotę i udawaj że Ci się podoba. Widziałem jak całował twoją szyję. Bądź dzielna Kochanie!
- Ależ skarbie - przerywa kobieta - On nie całował mojej szyi, tylko mi szeptał do ucha!
- A co Ci szeptał???
- Pytał, gdzie trzymamy wazelinę. BĄDŹ DZIELNY KOCHANIE!!

Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejną whisky.
Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek łysy). Zainteresowany pyta barmana:
- Co to za kobieta?
Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś pije swoją whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna.
Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzoną dyplomacją):
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką?
- Tak.
- Ile bierzesz?
- Za 100$ mogę ci zrobić ręką.
Koleś nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta:
- Dlaczego aż tyle?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem?
- Widzę.
- Kupiłam je sobie za pieniądze, które zarobiłam robiąc tylko ręką.
Facet doszedł do wniosku, że musi być dobra. Postanowił więc spróbować.
Efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu, z jakąkolwiek kobietą.
Kolejnego dnia, już od progu Pub-u wita się z prostytutką, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej?
- Za 500$ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoką ceną protestuje, więc prostytutka proponuje mu wyjście przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko? Zarobiłam na niego robiąc tylko loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów było mu tak dobrze, że o mało nie zszedł z tego padołu.
Nazajutrz pyta się jej:
- Czy mógłbym w końcu pofiglować z Twoją cipką?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
- Widzisz tę wyspę?
- To nie może być aż tak drogie! - protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym MIAŁ cipkę - Manhattan byłby już mój.
Odpowiedź z Cytatem
  #6 (permalink)  
stare 08-07-2008, 02:42
Avatar zisk
Founder
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Reputacja: 26935
zisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond repute
Postów: 9,370
zisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond reputezisk has a reputation beyond repute
Domyślnie

Rzeźnik mówi koledze:
- Wiesz, urodził mi się syn.
- A ile ważył?
- 2,5 kg bez kości.




Po imprezie trzy laski wracały do domu, lecz po drodze zachciało im się siku. Z braku lepszego miejsca udały się na cmentarz i tam załatwiły. Następnego dnia w ich mężowie w pracy:
- Ty Jacek jak tam twoja żona wróciła po imprezie??
- Daj spokój była tak pijana, że musiałem ją przynieść z trawnika do domu.
- Moja nie dość że była pijana to jeszcze wróciła bez majtek. Zdzisiek a twoja??
- Panowie szkoda gadać. Nie dość że była pijana i bez majtek, to jeszcze w dupie miała wstążkę z napisem "My chłopcy z Sosnowa nigdy cię nie zapomnimy".



- Znalazłem fifkę pod szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy poznałem ciebie - zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną, którą kocham.
- Jestem twoim ojcem...

Do autobusu wpadają bandyci a ich herszt woła:
- Rozbierać kobiety, gwałcić mężczyzn!
Po chwili poprawia pomyłkę wołając:
- Rozbierać mężczyzn, gwałcić kobiety!
Wtedy z tyłu autobusu dochodzi przymilny głosik:
- Pieeerwszeee słooowo się liczyyy ...
Odpowiedź z Cytatem
  #7 (permalink)  
stare 14-07-2008, 13:51
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

- Mamusiu, ja już nie chcę braciszka!
- Zamknij się smarkaczu, zjesz co Ci ugotuję.

- Tatusiu, tatusiu, znalazłem babcię!
- Ile razy mówiłem ci gówniarzu, żebyś nie kopał dołów w ogródku!

Dwóch ludożerców:
- Nie widziałeś mojej żony?
- Nie.
- Tak? A co żujesz?

"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie."

Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurczę, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania sie do wszystkiego, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- Dobra.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził...
- Co się stało?
- Posłuchaj, tylko straciłem kasę na samochód,a ona żyje i prowadzi jak szatan.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- Dobra, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Na plaży w Australii synek podbiega do mamy, aby pochwalić się złowionym małym rekinem.
- Jaki on wielki - chwali mama.
- Nie tak bardzo - samokrytycznie wyznaje malec. - Wielki to był ten, który przed chwilą porwał tatusia!

Dwóch facetów kąpie się w Nilu. Nagle jeden krzyczy:
- O rany! Krokodyl odgryzł mi palec!
- Który?
- Nie wiem! Nie odróżniam tych bestii od siebie!

Telegram z Kalifornii: "Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"
Odpowiedź z Londynu: "Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować."



Na furmance pełnej siana wraca z łąki chłop z żoną. W pewnej chwili odwraca się i widząc pięciu punków jadących na motorach, woła:
- Patrz stara, jakie cudaki zaraz będą nas wyprzedzać!
Chłop zaczyna dłubać w nosie, nagle patrzy, a tu wyprzedza furmankę motor z punkiem bez głowy. Po chwili drugi, też bez głowy, zaraz następny... Chłop woła ponownie do żony:
- Stara, lepiej postaw tę kosę w pionie, bo wszystkich powyżynasz!

Ostatnio edytowane przez zisk : 03-02-2009 - 21:58
Odpowiedź z Cytatem
  #8 (permalink)  
stare 30-07-2008, 11:12
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

- Mamusiu, ja już nie chcę braciszka!
- Zamknij się smarkaczu, zjesz co Ci ugotuję.

- Tatusiu, tatusiu, znalazłem babcię!
- Ile razy mówiłem ci gówniarzu, żebyś nie kopał dołów w ogródku!

Dwóch ludożerców:
- Nie widziałeś mojej żony?
- Nie.
- Tak? A co żujesz?

"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie."

Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurczę, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania sie do wszystkiego, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- Dobra.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził...
- Co się stało?
- Posłuchaj, tylko straciłem kasę na samochód,a ona żyje i prowadzi jak szatan.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- Dobra, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Na plaży w Australii synek podbiega do mamy, aby pochwalić się złowionym małym rekinem.
- Jaki on wielki - chwali mama.
- Nie tak bardzo - samokrytycznie wyznaje malec. - Wielki to był ten, który przed chwilą porwał tatusia!

Dwóch facetów kąpie się w Nilu. Nagle jeden krzyczy:
- O rany! Krokodyl odgryzł mi palec!
- Który?
- Nie wiem! Nie odróżniam tych bestii od siebie!

Telegram z Kalifornii: "Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"
Odpowiedź z Londynu: "Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować."



Na furmance pełnej siana wraca z łąki chłop z żoną. W pewnej chwili odwraca się i widząc pięciu punków jadących na motorach, woła:
- Patrz stara, jakie cudaki zaraz będą nas wyprzedzać!
Chłop zaczyna dłubać w nosie, nagle patrzy, a tu wyprzedza furmankę motor z punkiem bez głowy. Po chwili drugi, też bez głowy, zaraz następny... Chłop woła ponownie do żony:
- Stara, lepiej postaw tę kosę w pionie, bo wszystkich powyżynasz!





Ostatnia wieczerza.
Wchodzi skupiony Jezus, patrzy, a tu stoły zastawione najdroższym winem i jedzeniem. Pyta więc Piotra:
- Skąd wzięliście na to pieniądze?
- Nie wiem Panie, podobno Judasz coś sprzedał...




Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i pyta:
- Przepraszam, ile kosztuje ten mały samolocik?
- To nie samolocik, to krzyżyk!
- Nic nie szkodzi.. A ile kosztuje ten z pilotem?



Kana Galilejska rano po weselu . Wszyscy zalani w trupa leżą pokotem na ziemi. Jezus, z głową opartą na ramionach, drzemie przy stole. W pewnym momencie ktoś się podnosi i woła słabym głosem:
- Wody... wooody...
Na to Jezus budząc się:
- To może ja przyniosę?
- O nie nie nie nie, tylko nie ty...

Jezus z apostołami w łódce na jeziorze.
W pewnym momencie Jezus wychodzi z łódki i idzie w stronę brzegu.
- Czy ja też tak mogę? - pyta Piotr.
- Oczywiście - pada odowiedź.
Piotr wychodzi z łódki i natychmiast zaczyna tonąć.
Jezus odwraca się przez ramię i krzyczy:
- Po palach idioto, po palach!!

Na jeziorze łowią ryby: Jezus, chrześcijanin i faryzeusz.
W pewnym momencie Jezus postanowił na chwilę wyjść na brzeg. Pomodlił się trochę, wylazł z łódki i poszedł po wodzie do brzegu. Po chwili wrócił.
Po pewnym czasie zachciało się wyjść chrześcijaninowi. Pomodlił się trochę, wylazł z łódki i poszedł po wodzie do brzegu. Po chwili wrócił.
Za chwilę zachciało się wyjść faryzeuszowi. Pomodlił się trochę, pomachał rękami, wylazł z łódki i utopił się. Jezus zapytał z wyrzutem chrześcijanina:
- Dlaczego nie powiedziałeś mu o palach?
- O jakich palach..???

Przychodzi Jezus powtórnie na Ziemię i trafia do komuny hippisowskiej. Tam, pod ścianą, leży hippis i pali jointa. Jezus, zdziwiony, pyta go:
- Co to takiego, takie coś dymiące?
- Masz, sam spróbuj - odpowiada hippis.
Jezus siada koło niego, zaciąga się mocno, ale na niego narkotyk nie działa.
- I co, wiesz teraz kim jesteś? - pyta po chwili hippis.
- Ja jestem Jezus - odpowiada Jezus.
- I o to chodziło, o to chodziło!


Krótki przewodnik porównawczy po religii i filozofii

Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno .
Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono naprawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.


Na jednej z plaży RPA wzburzenie wywołał widok murzyna jadącego na nartach wodnych za motorówką, którą prowadził biały. Gdy motorówka dobiła wreszcie do brzegu wokół zebrał się tłum białych, złorzecząc kierowcy. Ten wyszedł na plażę, spojrzał na nich z pogardą i rzekł:
- Na polityce to może się znacie ale na łowieniu rekinów ani trochę!

Idą dwaj gentlemani koło śmietnika, a na śmietniku Murzyn. Dziwią się.
- Rusz ręką!
Murzyn ruszył.
- Rusz nogą!
Murzyn ruszył.
- Mrugnij!
Murzyn mrugnął.
- Kurde, ktoś dobrego Murzyna wyrzucił!

Ostatnio edytowane przez zisk : 03-02-2009 - 22:05
Odpowiedź z Cytatem
  #9 (permalink)  
stare 02-08-2008, 17:59
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

Idą dwie dziewczyny przez południowe stany i jest straszny upał. Jedna mówi do drugiej:
- Wiesz, może zdejmiemy majtki, będzie trochę chłodniej.
- Ale chyba to niewiele da.
- Może jednak...
I tak sprzeczają się przez dziesięć kilometrów. Nagle widzą, że przy drodze siedzi Murzynka, je melona i jest bez majtek. Podchodzą więc do niej i jedna pyta.
- Sorry, widzimy, że siedzisz bez majtek. Powiedz czy to sprawia, że jest ci chłodniej, czy może tak sobie siedzisz?
- Ja nie wiem, czy jest chłodniej, czy nie; w każdym bądź razie muchy nie zlatują się do melona...

- Dlaczego Żyd przebiera palcem w popielniczce?
- Przegląda album rodzinny.


Był sobie bardzo brzydki gej. Na nieszczęście nie mógł nikogo poderwać ze względu na swój wygląd, tak więc szukał innego sposobu zaspokojenia się. Pewnego dnia przechodzi obok wystawy, na której leży dojarka. Zastanowił się, po czym stwierdził, że to nie taki zły pomysł wykorzystać ją w trochę inny sposób. Zadowolony wrócił z dojarką do domu, usiadł na fotelu, podłączył dojarkę... Było mu wspaniale, orgazm za orgazmem. Po pewnym czasie wszystko zaczęło go boleć, tak więc szuka wyłącznika, ale z przerażeniem stwierdza, że wyłącznika nie ma! Zrozpaczony dzwoni do producenta:
- Panie, kupiłem od was dojarkę! Jak się ją wyłącza?
- Proszę Pana, to najnowszy model duński. Wyłącza się automatycznie po 25 litrach!

Nawalony facet wraca do domu i kładzie się do łóżka.
Nagle zebrało mu się na amory więc zaczyna przystawiać się do żony, łapie ją za nogę:
- Ogoliłaś nogi kochanie!
Wsuwa rękę w majteczki :
- Wygoliłaś cipeczkę, mniam!
Ręka wędruje wyżej głaszcze po brzuszku:
- Schudłaś kochanie pewnie dużo ćwiczyłaś...
...Nagle facet krzyczy:
ALE PIERSI TO STANOWCZO ZA DUŻO ZMNIEJSZYŁAŚ, WIESZ ŻE LUBIĘ OBFITY BIUST!
Z pod kołderki nieśmiały głosik :
- Tatusiu ja mam dopiero 13 lat!

Przychodzi gość do agencji towarzyskiej i pyta:
- Czy macie taką bardzo śmierdzącą?
- Owszem mamy - odpowiada szefowa - na zapleczu w garażu, ale pan tego nie wytrzyma.
- Wytrzymam - odpowiada gość.
Gość idzie na zaplecze, smród, szczury, koty itp. W garażu leży stara babcia na rozwalonej wersalce, smród na potęgę.
- Ja tu przyszedłem na numerek - mówi gość.
- Ale Ty tego nie wytrzymasz - mówi babcia.
- Wytrzymam - mówi gość - i zabierają się do rzeczy.
Nagle gość mówi:
- Usiądź mi na twarz.
- Ale ty tego nie wytrzymasz - mówi babcia.
- Wytrzymam - odpowiada - siadaj.
Po chwili gość jęczy:
- Puść! Puść!
- A mówiłam, że Ty tego nie wytrzymasz - mówi babcia.
- Puść bąka! - odpowiada gość.

Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
- A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi. Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...

Stwierdzono, że u dzieci, którym regularnie podawano preparaty zawierające wapń, tkanka kostna jest twardsza o około 70%. Wielokrotnie przeprowadzane pomiary wykazały, że pękają one dopiero pod naciskiem przekraczającym 970 N na centymetr kwadratowy.

Szlo sobie prosiątko lasem i spotkało liska.
- Cześć, prosiątko! - zawołał przyjaźnie lisek.
- Pier.dol sie , ryży popaprańcu - odkrzyknęło prosiątko i poszło dalej.
Spotkało wilka.
- Witaj, prosiątko. Co słychać?
- Wal się na ryj, siwy pier.dolcu - krzyknęło prosiątko i pomaszerowało dalej.
Spotkało wróżkę.
- Czego? - warknęło. Wróżka uśmiechnęła się życzliwie.
- Och, jakie ty jesteś niegrzeczne - zachichotała. - Dlatego zamiast trzech spełnię tylko dwa twoje życzenia. Mów.
Prosiątko natychmiast odparło:
- ***.nij mi tu taki rów, trzy na dwa na pięć metrów, wypełniony po brzegi gównem.
- Jak sobie życzysz. A drugie życzenie?
- A teraz to żryj!

Jasiu jest pierwszy dzień w szkole i pani uzupełnia dane w dzienniku.
- Jasiu, co robi twoja mamusia?
Jaś (daunowatym głosem) odpowiada:
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- Hmm, no cóż, a twój tatuś?
- Jest alfonsem.
- Tak, to przykre ... ale na pewno masz rodzeństwo. Co robi np. siostra?
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- No dobrze, ... a brat?
- Brat jest na uniwersytecie.
Pani, trochę zdziwiona ale ciekawa , już z większa dozą optymizmu, pyta:
- No to świetnie, a co brat robi na tym uniwersytecie?
- Stoi w słoiku.



Gdy Marysia dowiedziała się, że jej dziadek umarł udała się prosto do babci by ją pocieszyć. Babcia opowiedziała jej, że dziadek dostał zawału serca podczas ich poranno-niedzielnego sexu. Słysząc to Marysia bardzo się wzburzyła i tak rzecze do babci:
- Babciu, przecież kiedy para staruszków będących grubo po 90-tce sypia ze sobą i uprawia sex to tylko kusi los. Prędzej czy później musiało się to tak skończyć!
- Moje dziecko, przed wieloma laty, gdy wraz z Twoim świętej pamięci dziadkiem zdaliśmy sobie sprawę z naszego podeszłego wieku odkryliśmy, że najlepsza pora na pieszczoty zaczyna się dokładnie wtedy, gdy dzwony
kościelne zaczynają grać. To był bardzo dobry rytm: wolno i przyjemnie, nie za męcząco, na "Ding" włóż, na "Dong" wyjmij...
Tu babcia musiała przerwać, otrzeć łzę po czym kontynuowała:
- ...I gdyby nie ten pierd*olony samochód lodziarza ze swoim poje.banym sygnałem nie podjechał pod nasz blok to Twój dziadek dalej by żył!


Przyszła baba z przeogromnym wrzodem na tyłku do lekarza. Ten obejrzał go dokładnie, dotknął, ścisnął, po czym powiedział:
- Wie pani, ja nic tutaj nie poradzę, ale niech pani pójdzie naprzeciwko do wysysacza ropy.
Baba poszła, wysysacz popatrzył na wielki, krwistoczerwony, cieknący ropą wrzód, dotknął, ścisnął, pomacał i stwierdził, że da sobie radę. Natychmiast przyssał się do tyłka baby ustami, wysysa tę ropę, wysysa, wysysa, aż w pewnym momencie baba puściła bąka. Na to wysysacz:
- Wie pani co? Przez takich ludzi jak pani ta robota staje się obrzydliwa...


Romeo i Julia, romantyczny nastrój, księżyc i rozgwieżdżona noc:
Julia:
Romeo, czy nie pragnąłbyś, abym wzięła w dłonie twą męskość i pieściła ją, tak byś odczuwał niezwykłą rozkosz?
Romeo:
Co Ci przychodzi do głowy, miła moja! Jakże miałabyś używać swych przeczystych dłoni w takim celu! Nie, nie, nigdy!
Julia:
Romeo, ukochany, a czy nie chciałbyś, abym ujęła twą męskość i włożyła ją sobie między uda, tak byś osiągnął rozkosz nieznaną dotąd żadnemu człowiekowi?
Romeo:
Przenigdy! Nie pozwoliłbym na to, by Twoje uda, tak delikatne i gładkie, tak jasne i nieskazitelne, dotykała tak nieczysta część mojego ciała. Nie ukochana, nigdy!
Julia:
Och, kochany, a czy nie pragnąłbyś włożyć go w moje usta, osiągając stan, w którym ciało i duch oszaleją wprost z rozkoszy?
Romeo:
Nigdy! Nie mógłbym nawet pomyśleć o zbrukaniu twych słodkich ust, z których płyną słowa najpiękniejsze i które opiewają Twoją miłość do
mnie!
Julia:
No dobrze, Romeo, ale musimy chyba pomyśleć o jakimś innym sposobie, bo już mnie strasznie boli odbyt.


Kobieta na porodówce. Krzyk jej niesamowity. Łapie męża za rękę.
- Wyciągnijcie to ze mnie Dajcie mi jakieś leki - spogląda na męża. - TO TY MI TO ZROBIŁEŚ TY TU POWINIENEŚ LEŻEĆ
- O ile dobrze pamiętam - odrzekł spokojnie mąż - chciałem ci go wsadzić w dupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.

Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana.
Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę.
Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni.
Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni.
Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył.
Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc: - Zostaw ku.rwa, to na stypę!


Kolejka do komory gazowej w Oświęcimiu,
wielki tłum,
ssmani pchają,
Na to stary żyd - Nie wszyscy naraz bo się tu podusimy.

Lekarz pil przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden.
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, ze to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!






Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i
umierały.



U pewnego pisarza pojawił się diabeł:
- Jesteś beztalenciem. Nigdy nie napiszesz niczego, co będzie poczytne. Ale mogę zaoferować ci swoją pomoc. Będziesz pisał pięć bestselerów rocznie przez najbliższe pięć lat. Każdy z nich sprzeda się w milionowym nakładzie. Staniesz się sławny i bogaty. Ale za to umrą wszyscy członkowie twojej rodziny. Zastanów się...
Pisarz zaczął rozmyślać:
- Hmmm... pięć bestselerów rocznie... umrą wszyscy z rodziny... Jeszcze raz... pięć rocznie przez pięć lat to razem dwadzieścia pięć poczytnych książek... ale rodzina... wszyscy umrą... Nie rozumiem, gdzie tu haczyk?




Skazali faceta na śmierć. Jednak był tak bardzo gruby, że się nie
mieścił na krześle elektrycznym. Dieta. Po tygodniu o chlebie i wodzie - zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło się nie mieści. Tylko woda - znów przytył 10 kg. Postanowili nic mu nie dawać.
Więzień zamiast chudnąć, znów przytył o 10 kg.
- Co jest. Czemu nie chudniesz?
- Jakoś ***** nie mam motywacji...

Wchodzi córka do łazienki w czasie kąpieli ojca i pyta:
- Tatusiu kiedy będę miała miedzy nogami cos takiego jak ty?
- Jak nie powiesz mamusi to zaraz

Hitler, Himmler i reszta chcą wejść do raju. Stają przed św. Piotrem i mówią:
- Chcemy do raju.
Św Piotr:
- Nie! Wy nie macie tam wstępu.
A oni dalej przy swoim:
- Chcemy do raju.
Św Piotr:
- Nie!
No to oni:
- Wołaj szefa.
Piotr idzie po Jezusa. Jezus zaraz przychodzi i mówi:
- Czego wy tu?
Oni:
- Chcemy do raju.
Jezus odpowiada:
- Wy do raju? Porypało was?
Hitler mocno wkurzony:
- Jak nas wpuścisz to dam ci żelazny krzyż.
Jezus tak myśli, myśli, w końcu mówi żeby poczekali, poszedł do Boga i mówi:
- Boże słuchaj, przed bramą stoi Hitler i jego kumple i chcą wejść do raju, mówi, a jak ich wpuszczę to dadzą mi żelazny krzyż, mogę ich wpuścić?
Bóg na to odpowiada:
- Ty idioto! Na ch.uj ci żelazny krzyż, jak pod drewnianym sie 3 razy wyje.bałeś!

Miał facet papugę. Była bardzo stara. Tak bardzo, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść.
"Niechybnie zdechnie" – pomyślał gość i poszedł do weterynarza.
- Co robić? – pyta
- Weź pan spiłuj jej pilnikiem dziób – poradził lekarz.
Koleś wrócił na chatę.
- I jak, pomogło? – pyta lekarz następnego dnia.
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba jeszcze w imadle...


Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do ginekologa i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.

Siedzi dwóch górali w chacie, zasypani śniegiem, odcięci od świata. Zjedli już wszystko, co było do zjedzenia. Jeden mówi do drugiego:
- Zjemy Azorka?
- No co Ty? Naszego kochanego pieska?
Na drugi dzień znów to samo pytanie i ta sama odpowiedz.
Na trzeci dzień:
- Zjemy Azorka?
- No dobra.
Zjedli i zostały kostki. Jeden mówi do drugiego:
-Szkoda że Azorka nie ma, to by se kostki poobgryzał...

- Kiedy jest przejęzyczenie?
- Kiedy język ześlizgnie się z łechtaczki, na zwieracze.

Ostatnio edytowane przez zisk : 03-02-2009 - 22:12
Odpowiedź z Cytatem
  #10 (permalink)  
stare 02-08-2008, 18:01
Avatar mariksha
+ Aktywny Czytelnik +
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Skąd: 3 karton na prawo
Reputacja: 238
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Postów: 363
mariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura aboutmariksha has a spectacular aura about
Domyślnie

Umiera pedofil i trafia do kolejki dusz idących do nieba... U bram raju stoi św Piotr i mówi:
-Przecież Ty jesteś pedofilem... Nie możesz wejść do nieba!
-Ja nie do Ciebie stary dziadu, ja do dzieciątka Jezus!!!- odpowiada pedofil


Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna)i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...



Hitler przyjeżdża do obozu, w którym dowodził Hans i pyta go:
- Ile ważą średnio Żydzi
- 50 kg - odpowiada Hans.
- Za dużo. Odchudzić! - rozkazuje Hitler.
Po miesiącu Hitler wraca i pyta:
- Ile ważą średnio Żydzi
- 25 kg - mówi Hans.
- Za dużo. Odchudzić! - nakazuje Hitler.
Wraca po miesiącu i znów pyta:
- Ile ważą średnio żydzi
- 8 kg - odpowiada Hans.
- Za dużo. Odchudzić!- mówi Hitler.
Wraca po miesiącu, patrzy a Hans siedzi i płacze więc pyta:
- Co się stało, że płaczesz
- Żydzi na komarach uciekli.


Dwóch żydów się bije i w końcu jeden bierze mydło i chce rzucić w drugiego.
Na to ten drugi:
- Mamy w to nie mieszaj.

Spotyka się w Walentynki dwóch kumpli. Jeden mówi:
- Te, co ty taki markotny, stało się coś?`
- Eee, wiesz, z żoną się pokłóciłem. chciałem jej powiedzieć "
ale masz ładną torbę", ale się przejęzyczyłem i powiedziałem "
ale masz ładną mordę".
- To jeszcze nic... Ja siedzę ze swoją starą przy kolacji,
chciałem powiedzieć "Podaj mi sól", a powiedziałem:
"Ty stara szmato! Przez ciebie zmarnowałem 20 lat mojego życia!"


Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
- Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!
- To jest niemożliwe - mówi mama. Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę.
Idą na róg, policjant stoi.
Mama pokazuje na Jasia:
- Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z dupy?!
- Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!


Do apteki wchodzi jeżyk. Podchodzi do okienka i mówi:
- Proszę 50 prezerwatyw
Za nim stoją dwa zające. Jak usłyszały zamówienie, to zaczęły się śmiać.
Jeżyk odwrócił się, popatrzył na zające, po czym odwrócił się do okienka i mówi:
- Proszę jeszcze dwie.


Co stanie sie z blondynką jeśli ją skrzyżujemy z psem Haskim? Powstanie albo blondynka za***iście odporna na mróz.
Albo Pies Haski który najlepiej ciągnie z całego zaprzęgu.



Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną
pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę prezesem
banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka
sumę pieniędzy"...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się prezesem,
bo w końcu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wplacic. Ona zaś
odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EURO.
Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistosci.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy. Szanowna
pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak
pani tego dokonała?"
Klientka na to: Calkiem prosto. Zakładam się".
Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: O wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z
panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedzial:
Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
zarobić."
Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze.
Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy)-
zakładam się o 25.000 EURO, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże
pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby
sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z
jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-
procentowa pewność. Wygra ten zakład!
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład,
którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja
nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o
opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się,
spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę
zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w ściane.
Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, ze dzisiaj o
godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

Leży facet na plaży nudystów. Nagle widzi, że zbliża się mała dziewczynka, więc szybko przykrywa swój "skarb" gazetą. Dziewczynka pyta:
- Co pan tam ma pod gazetą?
- A no wiesz to jest ptaszek i przykryłem go, żeby nie uciekł.
Dziewczynka odeszła a koleś uciął sobie drzemkę...
Budzi się w szpitalu, patrzy miedzy nogi a tam tona bandażów. Przychodzi do niego ta sama dziewczynka, co na plaży i mówi...
- Wie pan, chciałam się obawiać z tym ptaszkiem ale on mnie opluł wiec urwałam mu główkę, potłukłam jajeczka a gniazdko spaliłam!

Wulkanizator, świeżo po ślubie, przenosi swoją lubą przez próg i ku jej zaskoczeniu niesie do łazienki. A tam wanna pełna wody. Wulkanizator wkłada żonkę do wanny i mówi:
- No, jak będą bąbelki to ślub unieważniamy...

Był sobie pewien zboczony zajączek, który ruchał nawet martwe zwierzęta.
Idzie sobie pewnego dnia przez las, patrzy, a tam leży martwy lis. Zajączek go cap i w krzaki. Nakrył go na tym niedźwiedź.
- Ty, zając, uważaj. Jak jeszcze raz tkniesz jakieś martwe zwierzę, to cię zabije!
Zajączek przestraszył się i dał sobie spokój na pewien czas. Pewnego dnia idzie jednak przez las i widzi martwą sarenkę. Zajączek przypomniał sobie słowa niedźwiedzia, ale pokusa okazała się silniejsza. Zajączek rucha, a tu podchodzi do niego niedźwiedź.
- Nie no zając! Ale ci zaraz...
- Przysięgam ! Na chu.ju zdechła !

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, chcę mieć nowy otwór...
Na to lekarz puka się w czoło
- Nie tu bo by mi mąż jajami oczy powybijał.

Jest lekcja. Dzieci siedzą grzecznie. Nauczycielka wyszła z klasy po kredę. W tym czasie Jasiu podbiegł do dziennika i narysował tam nagą kobietę. Do szkoły przyszedł jego ojciec. Nauczycielka opowiada jak było. Gdy skończyła ojciec mówi:
- Pani, to jeszcze nic. Po tym, jak tydzień temu narysował gołą babę na stodole sąsiada, sąsiad do dziś drzazgi z chu.ja wyciąga.

Maria jest bardzo pobożna. Wychodzi za mąż i ma 17 dzieci. Jej mąż umiera. Dwa tygodnie później ponownie wychodzi za mąż i ma 22 dzieci z drugim mężem. On umiera. Niedługo potem ona także umiera.
Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:
- Wreszcie są razem.
Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:
- Przepraszam ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?
Ksiądz na to:
- Miałem na myśli jej nogi.

Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

- Jaki jest przykład murzyńskiej gry wstępnej?
- Nie krzycz albo cie potnę suko

Co jest szybsze od czarnucha uciekającego z twoim telewizorem?
- Jego brat biegnący z twoim video

- Kiedy majtki można zdjąć przez głowę?
- Kiedy przegniją w kroku

Przychodzi dziewczyna do spowiedzi.
- Grzeszę co noc - mówi do księdza.
- Ale jak? - pyta spowiednik.
- No.. rozbieram się... leżę naga... i tak wodzę paluszkiem...
- I co?! - pyta ksiądz.
- Najpierw piersi..., później schodzę niżej... niżej... niżej...najniżej...
- I co...?! I co dalej...?!
- I wydłubuję brud spomiędzy palców i wącham.

Siedzi sobie na kamyczku Małgosia. W jednej ręce trzyma śledzionę, w drugiej wątrobę, oczy wiszą jej na żyłkach. Rękawem ociera krew wypływającą z uszu i wzdycha:
- Uuuhuuuhu, ale mi się kichnęło

Dwie starsze Panie w domu starców. Ranek.
Budzi sie Pierwsza ... Zakłada sztuczna szczękę ... Cssss, Ssssss. (odgłosy cmokania, ssania)
- Chyba nie moja ... O! kiełbasę jadła! ... - Fssss, Cssss - Ooo i groszek.
(dalej cmoka, ssie, mlaska, kreci językiem)
- Mmm nawet lody jadła ... waniliowe ... ze tez sie nie porzygała? - Cssss, fssss ...
- O jednak sie porzygała ...

Posadził niedźwiedź w lesie poletko konopii. Kiedy już konopie obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień. Wlazł na drzewo i czeka.
Szedł sobie po lesie jeżyk….
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzyknął uradowany gapiąc się na dorodne konopie. Zerwał jedną, spróbował. posmakowało więc zaczął zbierać bukiecik. Niedźwiedź nie zdzierżył. Zlazł z drzewa, podszedł cichutko do jeżyka i walnął go łopatą przez łeb. Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeźwiał, wstał, pokręcił głową z niedowierzaniem:
- Co za konopia! Ale ma kopa!
I pobiegł do domu po kosę.
Wraca szybko z kosą i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić niedźwiedzie poletko. Niedźwiedź zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopatą. Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. Niedźwiedź znowu go łopatą! Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi. Znowu dostał łopatą, znowu szybko wstał i uśmiechnięty mruczy pod wąsem:
- Nie spać! Nie spać! Kosimy, kosimy ...

LIST Z OBOZU HARCERSKIEGO
Drodzy Rodzice!
Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały.
Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał. Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę. Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.
Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.
Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi.
Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.
Jest OK.

Pływa sobie facet w jeziorku nagle widzi boję z napisem "nie płynąć dalej". Oczywiście zignorował ją i płynie dalej. Nagle czuje że jakaś dłoń zaciska się mocno na jego klejnotach. Facet próbuje się wyrwać ale bez powodzenia. Po chwili spod wody dobywa się głos:
- Szybka decyzja - plus dwa czy minus dwa?
Po chwil zastanowienia odpowiada:
- Plus dwa.
Coś pod wodą zaszumiało, uniósł się dym i facet przerażony odkrywa że ma dwa nowe jądra! Wypływa szybko na brzeg i myśli jak by to dało się odwrócić. Nagle wpada na pomysł: "popłynę w to samo miejsce i tym razem powiem minus dwa". Jak pomyślał tak zrobił. Gdy tylko znalazł sie za boją znowu jakaś dłoń zacisnęła się między jego nogami. Spod wody dobiegł znajomy głos
- Szybka decyzja - plus cztery czy minus cztery?...

- W czasie wojny rosyjski żołnierz melduje przełożonemu:
- Panie generale, pańska córka kocha sie z Niemcami!
- Wiem. To nasza najlepsza broń bakteriologiczna!

Do szpitala trafił pacjent na amputację jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego lekarz i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą. Którą najpierw?
- Złą, panie doktorze
- Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi
- Co?! A ta dobra wiadomość doktorze?
- Widzi pan tę rudą i cycatą pielęgniarkę?
- No widzę...
- Codziennie ją dymam... - odpowiada doktor

Dość mocno starsze małżeństwo położyło się wieczorem do łóżka. Po kilku minutach facetowi wyrwał się głośny pierd...
- Siedem punktów - mówi.
Jego żona odwraca się i pyta:
- Co to miało znaczyć?
- To pier.dowy futbol... prowadzę 7:0.
Kilka minut później żona puściła głośnego bąka:
- Przyłożenie!!! Jest remis!!!
Po kolejnych 5 minutach gościu znowu głośno wydalił z siebie gazy:
- Ha! Przyłożenie - prowadzę 14:7!
Jego żona od razu odpowiedziała pierdem i mówi:
- I znowu remis!!
Minęło 5 sekund i kobieta puściła "cichacza":
- Strzał z pola, prowadzę 17:14!
Gościu jest pod dużym napięciem, nie chce przegrać z kobietą... Skupia się z całych sił ale bez rezultatu... Widząc, że czas upływa i porażka coraz bliżej, wykonuje heroiczny skurcz mięśni dolnych części układu pokarmowego ale niestety... puściły mu zwieracze i do łóżka zamiast gazu wyskoczyło małe, rzadkie g... Żona patrzy na niego i pyta:
- Co to do cholery było?
Staruszek odpowiedział:
- Koniec pierwszej połowy - zmiana stron!

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokaże jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął dupsko. Żona jedną ręką położyła na jego ramieniu, drugą natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach!

- 00 od 09.
- Przyślij mi tu grupę, bo na ulicy leży facet i wygląda, ze mu cos strzeliło do głowy.
- Co takiego !?
- Nie znam się na tym, ale wygląda mi to na dwie kule kaliber 9mm

Czego nie chciałbyś usłyszeć podczas operacji:
- Lepiej to gdzieś schowajcie, przyda się do autopsji.
- Niech ktoś zawoła sprzątaczkę ze szmatą do podłogi i wiadrem.
- Przyjmij tą ofiarę, o Wielki Panie Ciemności!
- Burek! Burek, wracaj i oddaj to, co zabrałeś!
- Chwilkę, jeśli to jest śledziona, to co ja trzymam w ręce?
- Eeee... podaj mi to tam, no... to coś...
- O nie! Zgubiłem mojego Rolexa!
- Ups! Ktoś już kiedyś przeżył 500ml diapaminy?
- Cholera, znowu zgasło światło!
- Wiecie, na nerkach można zrobić niezły interes. Patrzcie, ten facet ma dwie!
- Niech wszyscy się cofną! Zgubiłem szkła kontaktowe!
- Możesz zatrzymać to coś? Jak tak pulsuje, bo nie mogę się skoncentrować.
- A to co tu robi?

Pod szkołę w Chicago podjechał autobus, którym uczniowie mieli pojechać na wycieczkę. Ponieważ wśród uczniów byli Murzyni, nauczyciel mówi:
- Pamiętajcie, że w czasie wchodzenia do autobusu nie ma podziału na czarnych i białych. Wszyscy jesteśmy niebiescy, zrozumiano?
Uczniowie przytaknęli a on dodał:
- Proszę zajmować miejsca. Jasnoniebiescy siadają z przodu, ciemnoniebiescy z tyłu.

Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakietę, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozwaliła całe miasto, 250 000 tysięcy ofiar, pożary, zniszczenia. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza ZSRR:
- Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę. Bardzo nam przykro, za wszystko zapłacimy - odszkodowanie, odbudowę i w ogóle wszystko na nasz koszt.
I Sekretarz mówi:
- OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty, no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda.
Niestety inni członkowie biura politycznego ZSRR nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być. Jak zdecydowali, tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę. Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta USA:
- Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy
rakietę, bardzo nam przykro, zapłacimy - tylko nam wybaczcie...
Prezydent na to:
- Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić, no ale tu u nas jest tragedia! 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a rakieta dalej skacze i skacze...

Jasio idąc do szkoły znalazł na ulicy jakiś różowy przedmiot.
Wziął go do szkoły i zaczął oglądać na lekcji. Wychowawczyni pyta:
- Jasiu co tam masz?
- Kawałek różowego puchu - pokazał Jasio
- Natychmiast idż do dyrektora!
No to poszedł. Dyrektor pyta
- Co znowu narozrabiałeś?
- Siedzialem na lekcji, pani sie spytala co mam w rece to jej powiedzialem.
- A co miales w rece
- Kawalek rozowego puchu- pokazal Jasio
- Natychmiast idz po rodzicow!
No to poszedl Jasio do domu. W chacie byl tata.
- Co tu robisz Jasiu?
- Siedzialem na lekcji, pani powiedziala zebym szedl do dyrektora, a
dyrektor wyslal mnie do domu po rodzicow.
- Ale dlaczego?
- Bo czyms sie bawilem
- A co to takiego?
- Kawalek rozowego puchu- pokazal Jasio
- Policja! Policja!
Akurat przechodzil policjant.
- Jasiu, natychmiast idz do pana policjanta! Juz juz!
- O co chodzi?- pyta policjant Jasia.
- Bylem na lekcji, pani kazala mi isc do dyrektora, dyrektor do domu, a w
domu tata kazal mi zglosic sie do pana
- A z jakiego powodu
- Z powodu kawalka rozowego puchu- pokazal mu Jasio
Policjant poczerwienial, chwycil go za fraki i zabral ze soba do
komisariatu. Tam wpakowal go do celi razem z jakims kryminalista
- Za co kiblujesz?
- Znalazlem cos na ulicy, pokazalem wychowawczyni, a ona wyslala mnie do dyrektora, ten do rodzicow, tata do policjanta, a policjant zamknal mnie w areszcie
- A co takiego znalazles na ulicy?
- Kawalek rozowego puchu- pokazal mu Jasio
- Nie odzywaj sie do mnie! Straznik! Wezcie go z mojej celi!
Nie chce z nim siedziec!
No i zamkneli Jasia w osobnej celi. Przyszedl czas rozprawy. Sedzia pyta co by Jasio opowiedzial swoimi slowami za co go zamkneli
- Znalazlem cos na ulicy, pokazalem wychowawczyni, a ona wyslala mnie do dyrektora, ten do rodzicow, tata do policjanta, a policjant zamknal mnie w areszcie.
- A co takiego znalazles Jasiu?
- Kawalek rozowego puchu
- 30 lat wiezienia!
No i przesiedzial Jasiu w wiezieniu wyrok. W koncu wyszedl na wolnosc. Idzie
sobie, patrzy, a po drugiej stronie ulicy widzi sklep, a na nim napis:
"Dzis polecamy: kawalki rozowego puchu"
Zawrzalo w Jasiu. Wreszcie dowiem sie o co w tym wszystkim chodzi. Zaraz tam
pojde i zapytam o wszystko sprzedawcy.
I gdy przechodzil przez ulice przejechal go samochod...
(gratuluje wszystkim, którzy dotrwali do końca)

Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do chu.ja nie było podobne!

Dwie świnie stoją przy korycie i jedzą jakieś resztki.
W pewnym momencie jedna zwymiotowała do koryta.
-Co ty ku*wa robisz?!- krzyczy druga- Nie dolewaj tyle bo nie zjemy!



Apostołowie do Jezusa:
-Słuchaj Jezus.... Stary koń z ciebie, a jeszcze nigdy nie zamoczyłeś... Trzeba coś z tym zrobić... Idziemy do burdelu!
Jak powiedzieli tak zrobili i poszli z Jezusem do agencji, zamówili dziewczynę, która wzięła Jezusa do pokoju.
Po 10min prostytutka wybiegła z pokoju strasznie płacząc i krzycząc. Apostołowie aż sie przestraszyli.
Po chwili z pokoju wychodzi Jezus. Apostołowie podbiegają do niego i pytają:
-Jezus! Coś ty jej zrobił?!?!
-No właśnie nie wiem o co jej chodzi- odpowiada Jezus- Normalnie ściągnąłem jej bluzkę, potem spódniczkę i majtki... Patrze a tam rana cięta no to ją uleczyłem...



Idzie Jezus drogą i spotyka ku*wę, która spojrzała na niego i mówi:
-Ku*wa! Jezus!!!
A Jezus na to:
-Jezus! Ku*wa!!



Siedzi Jezus z kilkoma rzymskimi żołnierzami pod krzyżem, popijają winko, jest wieczór...
Nagle Jezus zauważył w oddali grupę ludzi. Zerwał się na równe nogi i krzyczy do żołnierzy:
-Ku*wa! Szybko! Przybijajcie! Turyści idą!
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
czarny, dowcipy, humor

« Mentosika? | - »

Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony
Trackbacks are włączony
Pingbacks are włączony
Refbacks are włączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:46.


Powered by vBulletin® Version 3.8.6
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.

Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin

Ciekawość to pierwotna ludzka cecha, która motywuje do rozwoju. Ciekawość sprawia, że zaczynasz rozumieć świat i radzić sobie z wyzwaniami. Ciekawość to potrzeba wiedzy, której nie zaspokoisz w mediach głównego nurtu. Świat posiada brutalne oblicze, pełne skrajności ukrywanych przed zwykłymi ludźmi. Uważamy, że każdy ma prawo zobaczyć rzeczywistość bez upiększeń – dlatego stworzyliśmy forum HCFOR. Nie wierzymy w reżim cenzury. Tutaj bezpiecznie i bez obaw o zablokowanie podzielisz się materiałami obrazującymi wojny, przemoc i perwersje. Porozmawiasz bez ograniczeń o kontrowersyjnej sztuce, niewyjaśnionych zjawiskach, dziwach natury czy skrajnych ideach, takich jak radykalizm. Przeczytasz artykuły i zobaczysz wideo przedstawiające rzadkie choroby, tragiczne wypadki i katastrofy. Żaden temat nie jest tabu, nawet erotyka czy narkotyki, ponieważ nic, co ludzkie, nie jest nam obce. Zaspokój głód zakazanej wiedzy. Dowiedz się tego, o czym nie mówią media. Korzystaj z prawdziwej wolności słowa. HCFOR to platforma dyskusji otwarta na każdy temat.

Najlepsze DemotywatoryLicytacje Komornicze

Bestiarium