Temat: TEXT Piekielny czarny pies
View Single Post
  #5 (permalink)  
stare 05-10-2012, 10:40
Avatar rzadzacyzoladz
rzadzacyzoladz rzadzacyzoladz jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Sep 2009
Reputacja: 10798
rzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond repute
Postów: 665
rzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond repute
Domyślnie

Kiedyś, jakieś 7 lat temu kiedy czekałem na znajomego spotkałęm jego dziadka i od słowa do słowa w naszej rozmowie (a właściwie moich pytaniach a jego opowieściach) pojawił się czarny pies. Opowiadał o tym że wracając wieczrem w zimę zaatakował go ogromny czarny pies. Miał przy sobie laskę którą się bronił. Pies zostawił go dopiero przy zabudowaniach ludzkich. Następnego dnia rano zabrał ze sobą broń palną ("dubeltówka") chcąc zabić psa na wypadek gdyby zaatakował jakieś dziecko. No i jego zdziwienie - są jego ślady, są ślady uderzeń laski o śnieg nie ma śladów żadnego psa. Pamiętam tą historie pomimo upływu czasu. Podchodzę do niej z dystansem a wspominam teraz po zapoznaniu się z tematem.
Odpowiedź z Cytatem
 
Bestiarium