Temat: Autyzm
View Single Post
  #2 (permalink)  
stare 18-08-2008, 15:33
Avatar Akeretta
Akeretta Akeretta jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Skąd: Poznań
Reputacja: 3220
Akeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond repute
Postów: 632
Akeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond reputeAkeretta has a reputation beyond repute
Domyślnie Daniel Tammet- autystyczny geniusz.

Urodził się 31.07.79 roku w Londynie. Ma dzięwięcioro rodzeństwa. Jest sawantem ("genialny głupiec"; osoba upośledzona, ale mająca znakomite zdolności). Cierpi na epilepsję, synestezję (odbieranie niskich dźwięków wywołuje wrażenie miękkości, barwa niebieska odczuwana jest jako chłodna, obraz litery lub cyfry budzi skojarzenia kolorystyczne itp. Dzięki temu Daniel potrafi bardzo szybko wykonywać skomplikowane obliczenia, podając przy tym wynik z dokładnością nawet do 30 miejsc po przecinku) oraz zespół Aspergera ("autyzm inteligentny").



Często sprawia wrażenie osoby niegrzecznej, bo nie reaguje na pytania niezadane bezpośrednio i zrozumiale. Teraz odpowiadam, bo z kontekstu domyślam się, że zadajesz pytanie, na które muszę dać odpowiedź. Nie może nigdzie jeździć, rzadko chodzi na zakupy i naprawdę trudno mu znaleźć dobrą plażę ze względu na nieodpartą pokusę policzenia wszystkich ziarenek piasku, a sama myśl o problemie matematycznym, który nie ma rozwiązania wywołuje u niego poważny dyskomfort. Ta przypadłość objawia się też na inne sposoby, na przykład każdego ranka bardzo dokładnie odmierza sobie porcję płatków owsianych: musi być dokładnie 45 gramów owsianki, nie więcej, nie mniej. Trudno mi przejść przez ulicę, gdy wokół mnie jest dużo ludzi. Jeśli jest duży hałas, zatykam uszy, aby od niego uciec. Jest to charakterystyczne dla ludzi z autyzmem. Ma również trudności z włączeniem DVD czy wezwaniem taksówki. Zanim odkrył elektryczną szczoteczkę, miał problemy z myciem zębów. Nigdy nie dostanie prawa jazdy, ponieważ wszystko dookoła go rozprasza. Mój mózg rozbija wszystko na rzeczy konkretne i namacalne. To, co nieuchwytne, jest dla mnie trudne do zrozumienia”.

Jest rekordzistą Europy w recytowaniu z pamięci 22 514 cyfr liczby pi. Bezbłędne podanie wszystkich cyfr zajęło mu 5 godzin i 9 minut.


Tammet twierdzi, że jest w stanie wyrecytować w obojętnie jakiej kolejności 22514 cyfr. Także wspak. Zajmuje mu to pięć godzin i nie popełnia przy tym ani jednego błędu.

Istnieje wiele teorii próbujących wyjaśnić zdolności, które posiada Daniel. Zdaniem Snydera wszyscy posiadają tego rodzaju umiejętności, a jedyną trudnością jest uaktywnienie ich. U osób tak uzdolnionych występuje zazwyczaj jakiś rodzaj uszkodzenia mózgu, spowodowany np. demencją w starszym wieku, uderzeniem w głowę, czy- jak w przypadku Daniela- atakiem epileptycznym.
Badania mózgu przeprowadzone u sawantów pozwalają przypuszczać, że w ich przypadku prawa półkula rekompensuje uszkodzenie lewej. Często ludzie ci mają problemy z językiem oraz rozumieniem (cechy, za które odpowiedzialna jest lewa półkula). Posiadają oni natomiast niezwykłe umiejętności matematyczne i pamięciowe, za które odpowiada prawa półkula. Zazwyczaj sawanci mają ograniczony zasób słów, czego z pewnością nie można powiedzieć o Danielu Tammecie.
Naukowcy mówią, że pamięć Daniela jest naprawdę nadzwyczajna. Doktor V. S. Ramachandran i jego zespół z Kalifornijskiego Centrum Badań nad Mózgiem zbadali Daniela po jego wyczynie z liczbą "Pi". Byłem zaskoczony jego artykulacją i inteligencją a także jego zdolnościami do oddziaływań społecznych i dokonywania introspekcji swoich własnych zdolności. W chwili gdy ta introspekcja jest u uczonych niezwykle rzadka, zdolność Daniela do opisywania pracy swojego umysłu może być bezcenna dla naukowców zajmujących się badaniem mózgu, naszego najmniej zrozumianego organu.
Ramachandran sądzi, że geniusz uczonego właściwie może być rezultatem uszkodzenia mózgu. Jest taka możliwość, że wiele innych części mózgu działa anormalnie lub podnormalnie. Pozwala to pacjentowi przesunąć wszystkie jego zasoby uwagi na pozostałą część. Jest na to wiele klinicznych dowodów. Niektórzy pacjenci dostają ataku i nagle poprawiają się ich zdolności artystyczne.


Posługuje się biegle 11 (!) językami angielski, francuski, fiński, niemiecki, hiszpański, litewski, rumuński, estoński, islandzki, walijski i Esperanto), ponadto tworzy także swój własny- Mänti, oparty na estońskim i fińskim.
Zafascynowani umysłem Daniela reporterzy dali mu nie lada zadanie. Miał się nauczyć obcego języka w ciągu tygodnia- i to nie byle jakiego, ale islandzkiego, uznawanego za jeden z najtrudniejszych do nauczenia się języków. Daniel przygotowywał się w Islandii i miał własną praktykę z opiekunem. Gdy nadeszła chwila prawdy i Daniel pojawił się w programie telewizyjnym, prowadzący program powiedział: Byłem zdumiony. Odpowiedział na nasze pytania. Zrozumiał je bardzo dobrze i moim zdaniem jego gramatyka również była bardzo dobra. Jesteśmy bardzo dumni z naszego języka i z tego, że ktoś jest w stanie płynnie się nim posługiwać po zaledwie tygodniu nauki, on jest wielki.
Na zakończenie programu Daniel rzekł: Jedna godzina od zakończenia spotkania i zapomnę jak wyglądasz. Trudno mi będzie rozpoznać cię ponownie, gdy znów się zobaczymy. Zapamiętam twoją chusteczkę. Zapamiętam też, że masz w rękawie cztery guziki. Zapamiętam także typ krawata, który nosisz. To są szczegóły, które zapamiętuję

Od urodzenia był "inny". Zauważyła to jego matka. Jako dziecko bez przerwy płakał. Uspokajał go jedynie powtarzający się ruch. Daniel stale coś liczył- wspomina. "Myślę, że pierwszą rzeczą, jaka go zaczęła interesować w książkach, były numery stron. On po prostu uwielbiał liczyć". Zarówno ona, jak i sam Daniel sądzą, że wzrost ("uaktywnienie?") jego zdolności spowodowany był atakiem epileptycznym w dzieciństwie. Od tego czasu, liczb nie postrzegał już tak jak my. One miały kolory. I wymaginowane kształty. Kształty nie są statyczne. One są pełne koloru. Są pełne budowy. W pewnym sensie są one pełne życiaA liczby? Nie wszystkie liczby są piękne. Niektóre są paskudne. 289 jest brzydką liczbą. Bardzo jej nie lubię. Podczas gdy na przykład 333 jest dla mnie piękna. Zaokrągla się.
On zawsze się odróżniał od innych - gdy miał kilka tygodni, zauważyłam, że się różni. Nie jestem tego całkowicie pewna, wydaje mi się jednak, że te ataki mogły wzmóc u niego te zdolności- mówi matka.

Ciężkie miał dzieciństwo. Rówieśnicy widzieli, że Daniel jest inny. Czasami, będąc podekscytowanym, klaskałem, rozwiągałem palce lub szarpałem się za wargi. Oczywiście dzieci to widziały i zaczynały te moje gesty powtarzać i mnie drażnić. Wtedy zatykałem uczy i bardzo szybko liczyłem potęgi dwójki. 2, 4, 8, 16, 32, 64... Nigdy nie bawił się z innymi dziećmi, nie lubił zabawek. Liczby były moimi zabawkami, przyjaciółmi. Nigdy bym ich nie zamienił. Tak, one były godne zaufania. Mogłem im zaufać– stwierdza. Jednak dopiero mając osiem czy dziewięć lat, zdałem sobie sprawę, że jestem samotny. Kiedyś marzyłem o tym, żeby być normalnym. Ale ponieważ wszystko rozbijam na cząsteczki, moje poczucie własnego "ja" złożone było z tysięcy fragmentów wspomnień, które starałem się pozbierać w całość. Jedyna możliwość porozumienia się z innymi pojawia się wówczas, gdy uznam kogoś za osobę wyjątkową. Jest tak od momentu, kiedy sam zacząłem postrzegać siebie jako kogoś wyjątkowego. Ta zmiana przyszła w okresie dojrzewania. Chciałem być lubiany, nawet kochany. Poczułem się nieco bardziej ludzki.

Od jedenastego roku życia Tammet wiedział, że jest homoseksualistą. Kiedyś poznał Neila, programistę, z którym korespondował przez internet. Kiedy się zakochałem, uświadomiłem sobie, że i mnie można kochać. Wcześniej nie miałem o tym pojęcia. Powoli rozszerza zakres swoich emocji. Płakał, kiedy umarł jego kot. Zrozumiał wówczas, co to jest żal po utracie kogoś bliskiego. Nie potrafi jednak pojąć, co czują inni.

Dużo pomogło mu napisanie książki Born on a Blue Day. To opis życia mężczyzny, którego jedynym przyjacielem były liczby. Książka oparta jest na jego własnych doświadczeniach. Tammet pisze sprawnie. Niewielkie mankamenty książki to brak dialogów i jakichkolwiek elementów humorystycznych. Nie ma w niej opowiastek w stylu „ale ze mnie gapa”. Zamiast tego dostajemy historię napisaną w sposób bardzo bezpośredni przez człowieka, który bardzo pragnie powiedzieć, jaki jest. Bywa, że przesadnie szczegółowo opisuje swoje fascynacje, na przykład strukturą języka. Ta książka jest inna.


























Strona Daniela Tammeta
Kod:
http://www.optimnem.co.uk/
Odpowiedź z Cytatem
 
Bestiarium