Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor
Zarejestruj się FAQ Lista użytkowników Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane
Witamy na HCFOR.pl - Forum bez tabu!!!
Zapraszamy do rejestracji, która umożliwi korzystanie z wszystkich funkcji naszego forum.
Zapomniałem hasła


Bestiarium
Wróć   Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor > History Corner > Broń

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat Wygląd
  #21 (permalink)  
stare 06-01-2009, 23:43
Avatar Storm
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

Cytat:
Napisał rzrw Zobacz post
Zaimponował mi twój wywód na temat technicznych aspektów wybuchu Tsara, Storm, pominąłeś jednak aspekt wstrząsu sejsmicznego. Czy energia kinetyczna wyzwolona podczas wybuchu, lub wybuchów, nie spowodowałaby uszkodzeń, czy pęknięć płaszcza planety? Moje pytanie może wydać się zabawne, ale biorąc teorię komety-Nemesis, co to 65mln lat temu rzekomo wybiła dinozaury, a której moc na podstawie zniszczeń oszacowano na ok. 700mt, do nuklearnej zagłady życia wystarczy kilkanaście bomb - które to osiągłyby taką siłę wypadkową . A do tego, pyły w wyższych partiach atmosfery, które pełniąć rolę lustra odbijałaby ciepło emitowane z Ziemi, spowodowałyby olbrzymi efekt cieplarniany i podniosłyby temperaturę w egzoswerze do kilkuset stopni.
Niczego nie pominąłem. W czasie wybuchu jądrowego mamy do czynienia z 5 czynnikami niszczącymi. Nie mniej, nie więcej. Są to:

- Fala uderzeniowa
- Promieniowanie cieplne
- Promieniowanie przenikliwe
- Promieniotwórcze skażenie terenu
- Impuls elektromagnetyczny

Siła nawet największych bomb atomowych jest zbyt mała by naruszyć skorupę ziemską. Z resztą najczęściej bomby atomowe detonuje się na wysokości, nim dotkną ziemi (500-1000 m). Wtedy promień rażenia jest większy. Ale i w wybuchach powierzchniowych czy podziemnych energia kinetyczna jest niewystarczająca. Dlatego że porusza się najmniejszą linią oporu, ucieka na boki, nie skupia się na ziemi. Dlatego właśnie kratery przy takich eksplozjach są wielokrotnie szersze niż głębsze.

Nie jestem w stanie przytoczyć dokładnych danych, ale odwołam się do Twojej wyobraźni. Fala uderzeniowa z łatwością może miażdżyć budynki (do zrównania większości z nich z ziemią, wystarczy bodaj nacisk równy 80 kg/cm kwadratowy). Ale porównaj masę budynków i ich strukturę (masa dziur, zwanych pomieszczeniami ), ze zbitą, skalną strukturą skorupy ziemskiej. Bo jeśli idzie o masę, to sile wybuchu przeciwstawia się masa całej planety i na niej się ona rozkłada. Dlatego przy tak potężnych detonacjach, po kilkadziesiąt megaton, lekki wstrząs przebiega przez całą Ziemie. Lecz jest na tyle słaby, że tylko sejsmografy go wyłapują. Nie powoduje żadnych zniszczeń.

Z tego co wiem, katastrofę na skalę globalną spowodować może wybuch o sile co najmniej 10.000 megaton, nie zaś 700. I zagrożeniem faktycznie nie są jako takie zniszczenia powierzchniowe, a ilości gazów i pyłów, które wypełniłyby atmosferę na ładnych parę lat.

Tak więc podsumowując - wybuch jądrowy, choć potężny z naszej perspektywy, dla planety jest co najwyżej cichym pierdnięciem które jest w stanie jedynie wypalić dziurę szeroką na parę kilometrów, lecz głęboką na kilkaset metrów max. To nic, jeśli weźmiemy pod uwagę że grubość skorupy ziemskiej to 10-70 km (dolna granica to najgłębsze dna oceanów).

P.S. Sorka że się uczepię, ale temp. egzosfery nie może podskoczyć choćby nie wiem co, do paruset stopni. Egzosfera to ostatnia, zewnętrzna warstwa atmosfery, rozciągająca się na wysokości 600-2000 km nad pow. Ziemi. Jej temperatura bliska jest zeru absolutnemu i wynosi ok. -270 stopni. I raczej żadne gazy jej nie podgrzeją.

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, albo coś Cię nurtuje w tym temacie to chętnie spróbuję pomóc. (ale gwarancji nie daję, jestem 100% teoretykiem - wiem tyle, ile przeczytałem. )
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke
Odpowiedź z Cytatem
  #1.5
Kontekstowy

Avatar Pani Kontekstowa
 
Avatar
Skąd: HCFOR
Wiek: 28
Postów: 760

loading...
 
  #22 (permalink)  
stare 07-01-2009, 00:37
Senior Member
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Reputacja: 1945
Conpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant future
Postów: 397
Conpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant future
Domyślnie

Cytat:
Napisał Storm
Egzosfera to ostatnia, zewnętrzna warstwa atmosfery,
Pardon, skojarzyło mi się z troposferą (o ile znów nie popełniłem błędu), tj tam gdzie są różne żyjątka. Chodzi mi o warstwę pierwszą od powierzchni. Egzosfera z nazwy skojarzyła mi się z życiem, pf. No cóż, przemęczenie robi swoje.

1. Czy zatem troposfera (zwał jak zwał) może ogrzać się zabójczo dla organizmów przystosowanych do temperatur wokół zera C?- dlaczego, pisałem powyżej.

2. Mogę więc twierdzić, że teorie o potraktowaniu pędzącej ku Ziemi komecie, lub asteroidzie bronią atomową, jak stwierdziłem kiedyś przyjacielowi, to tak jak strzelać z procy w jadący samochód? W zależności od rozmiarów ciała. Jeszcze trzeba uwzględnić, że w mniejszą skałę lecącą z prędkością kilkunastu tys. km/h trafić jest wcale łatwo. No i moment eksplozji, jej wpływ na perturbacje trajektorii skały. Śmiem wątpić w możliwość zniszczenia albo zmienienia toru kosmicznego najeźdźcy.

Ostatnio edytowane przez Conpillare : 07-01-2009 - 00:54
Odpowiedź z Cytatem
  #23 (permalink)  
stare 07-01-2009, 16:29
Avatar Storm
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

Sry za opóźnienie, ale dopiero teraz znalazłem tę chwilę czasu, by wskoczyć na forum. No więc:

1. Myślę, że raczej nie jest to możliwe. Jesteśmy zbyt daleko Słońca, by jego ciepło było w stanie "przeżreć się" przez warstwę pyłu i gazów, która okalała by naszą planetę. A by zaistniał efekt szklarni, ciepło musi dotrzeć na powierzchnię, a potem, mieć problem z "ucieczką" z powrotem w kosmos, o czym pewnie wiesz. Trochę inaczej jest np z planetą Wenus, otoczoną przez gęste chmury, która jest bliżej Słońca niż Ziemia o dobre 40.000.000 kilometrów. Tam temperatura średnia jest wyższa o dobre 100 st. C niż na Merkurym, który jest dwa razy bliżej Słońca niż Wenus. To dlatego że Merkury praktycznie nie posiada atmosfery. Ale wracając do Ziemi. W czasie ostatniej zagłady dinozaurów 65 mln. lat temu średnia temperatura spadła, a wymieranie było spowodowane zanikiem procesu fotosyntezy, jako że przez zaśmieconą atmosferę promienie słońca nie były w stanie dosięgnąć powierzchni. Półmrok trwał na ziemi parę lat (swoją drogą, Ziemia obserwowana wtedy z kosmosu musiała wyglądać niesamowicie ). Rośliny wymarły pierwsze, potem śmierć szła w górę łańcucha pokarmowego. Swoją drogą największa zagłada nastąpiła nie pod koniec kredy, 65 milionów lat temu, a w permie, 250 mln lat nazad. Zginęło wtedy 90% wszystkich gatunków.

2. Myślę że zniszczenie planetoidy silnym ładunkiem jądrowym jest możliwe. To nie są takie duże obiekty, wbrew pozorom! Podobnie jak kula karabinowa, choć mała i lekka, dzięki prędkości zyskuje wielką energię kinetyczną. Planetoidy nie muszą być ogromne by siać spustoszenie, wystarczy prędkość. Planetoida tym się różni od ładunku jądrowego w swej naturze, że całą swą energię kieruje pionowo na ziemię, stąd ich siła. Ta, która rozerwała się tuż nad tajgą Tunguską w roku 1908 miała średnicę jedynie 70 metrów, a jej siła była porównywalna z Tzarem! Wycięła w pień ok 1000 km kwadratowych tajgi. Szacunkowo, katastrofę na skalę globalną, może wywołać planetoida o średnicy kilometra lub większej. Ta sprzed 65 mln lat miała 10 km. Tak więc nie jest zbyt duża by ją rozłupać, cały problem sprowadza się do trafienia w tak szybko poruszający się obiekt. Póki co jest to poza możliwościami współczesnych rakiet. Nie mówiąc o tym, że te rakiety są przystosowane do rażenia celów na pow. planety, nie zaś w górnych warstwach atmosfery. Póki co, nie mamy za bardzo powodów do strachu, naukowcy mają wszystkie większe planetoidy na oku. Dopiero w roku 2027, 7 sierpnia, mogą nam przejść ciary po plecach. Wtedy to planetoida 1999AN10 przemknie na wysokości zaledwie 37. tys kilometrów nad naszymi głowami. Na tej wysokości latają już ziemskie satelity geostacjonarne.
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke

Ostatnio edytowane przez Storm : 07-01-2009 - 20:10
Odpowiedź z Cytatem
  #24 (permalink)  
stare 07-01-2009, 18:10
Senior Member
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Reputacja: 1945
Conpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant future
Postów: 397
Conpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant futureConpillare has a brilliant future
Domyślnie

Cytat:
Napisał Storm
(...) Ale wracając do Ziemi. W czasie ostatniej zagłady dinozaurów 65 mln. lat temu średnia temperatura spadła, (...)
Chodzi zapewne o okres zlodowacenia. Ja na myśli miałem podgrzanie temperatury bezpośrednio godziny / dni po kolizji i godziny / dni po podgrzaniu przyszła by zima - właśnie dlatego, co powiedziałeś, przez brak energii cieplnej (bowiem i nasze źródełko by się wypaliło i słoneczko byłoby persona non grata. Mam na myśli sytuację, w której niejako w miejscu uderzenia ziałby krater wypełniony lawą, płynną skałą i innymi wnętrznościami naszej planety - w przypadku dużego kosmicznego pocisku...

Cytat:
Napisał Storm
A by zaistniał efekt szklarni, ciepło musi dotrzeć na powierzchnię, a potem, mieć problem z "ucieczką" z powrotem w kosmos, o czym pewnie wiesz.
... Pyły i inne śmieci nie pozwoliłyby na emisję w kosmos ciepła właśnie z tegoż krateru...
Cytat:
Napisał Storm
jako że przez zaśmieconą atmosferę promienie słońca nie były w stanie dosięgnąć powierzchni.
... a źródłem promieniowania cieplnego byłaby zraniona Ziemia, nie Słońce. Mam nadzieję, że rozumiesz, co chodzi mi po głowie.

Zdaję sobie sprawę z ogólnoświatowej zimy, pytałem o hermetyczny interwał czasowy po uderzeniu.
Odpowiedź z Cytatem
  #25 (permalink)  
stare 07-01-2009, 20:16
Avatar Storm
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

Aaa, taki bajer.... Nie, to raczej niemożliwe... Nawet krater wielki na parę kilometrów nie byłby w stanie ogrzać atmosfery. Po kilku dniach cała magma by pewnie zastygła i wszystko by wróciło do normy. Wątpię czy sam fakt powstania krateru podniósłby w jakimkolwiek stopniu średnią temperaturę na planecie. To przecież nic w skali globu. Pomijając fakt zasnutego nieba. Ale starczy już myślę o tym, bo schodzimy na offtop.

A, i nie chodziło mi o okres zlodowacenia, tylko o znaczy spadek temperatur na czas, kiedy to atmosfera była zaśmiecona pyłami wyrzuconymi w powietrze. Parę lat to jeszcze nie epoka lodowcowa.
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke
Odpowiedź z Cytatem
  #26 (permalink)  
stare 03-02-2009, 03:20
Avatar Porni
Czytelnik powracający
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Reputacja: 78
Porni will become famous soon enough
Postów: 96
Porni will become famous soon enough
Domyślnie

Gdzies słyszałem, że gdyby wszystkie bomby atomowe na świecie zrobiły jedno wielkie pierdut w tym samym momencie to Ziemia(cała planeta) by się rozpadła na kawałki. To tak nawiasem mówiąc... Jeśli ktoś twierdzi że ludzkośc sama się zabije to się zgadzam. Pozdro
Odpowiedź z Cytatem
  #27 (permalink)  
stare 03-02-2009, 20:48
Avatar Storm
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

Cytat:
Napisał Porni Zobacz post
Gdzies słyszałem, że gdyby wszystkie bomby atomowe na świecie zrobiły jedno wielkie pierdut w tym samym momencie to Ziemia(cała planeta) by się rozpadła na kawałki. To tak nawiasem mówiąc... Jeśli ktoś twierdzi że ludzkośc sama się zabije to się zgadzam. Pozdro
Zapewniam Cię z całym przekonaniem że to niemożliwe.
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke
Odpowiedź z Cytatem
  #28 (permalink)  
stare 04-02-2009, 09:05
Avatar Porni
Czytelnik powracający
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Reputacja: 78
Porni will become famous soon enough
Postów: 96
Porni will become famous soon enough
Domyślnie

Ok, w sumie racja... Życie może by padło a w krajobraz wpisałyby się przepiękne kratery pokryte lekko świecącym romantycznym opadem radioaktywnym ale Ziemia by się nie rozpadła... Swoją drogą czytałem przed chwilą o metodach zniszczeniu Ziemi(1 z 10)


Pulverized by impact with blunt instrument

You will need: a big heavy rock, something with a bit of a swing to it... perhaps Mars

Method: Essentially, anything can be destroyed if you hit it hard enough. ANYTHING. The concept is simple: find a really, really big asteroid or planet, accelerate it up to some dazzling speed, and smash it into Earth, preferably head-on but whatever you can manage. The result: an absolutely spectacular collision, resulting hopefully in Earth (and, most likely, our "cue ball" too) being pulverized out of existence - smashed into any number of large pieces which if the collision is hard enough should have enough energy to overcome their mutual gravity and drift away forever, never to coagulate back into a planet again.

A brief analysis of the size of the object required can be found here. Falling at the minimal impact velocity of 11 kilometers per second and assuming zero energy loss to heat and other energy forms, the cue ball would have to have roughly 60% of the mass of the Earth. Mars, the next planet out, "weighs" in at about 11% of Earth's mass, while Venus, the next planet in and also the nearest to Earth, has about 81%. Assuming that we would fire our cue ball into Earth at much greater than 11km/s (I'm thinking more like 50km/s), either of these would make great possibilities.

Obviously a smaller rock would do the job, you just need to fire it faster. A 10,000,000,000,000-tonne asteroid at 90% of light speed would do just as well. See the Guide to moving Earth for useful information on maneuvering big hunks of rock across interplanetary distances.

Pretty plausible.

Earth's final resting place: a variety of roughly Moon-sized chunks of rock, scattered haphazardly across the greater Solar System.
Odpowiedź z Cytatem
  #29 (permalink)  
stare 14-02-2009, 00:13
Banned
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: stamtąd
Reputacja: 53
Paix will become famous soon enough
Postów: 152
Paix will become famous soon enough
Wyślij wiadomość poprzez Skype™ do Paix
Domyślnie

Mam kilka pytań dotyczących wybuchu bomb atomowych.
1. Ile razy są one większe od wybuchu elektrowni jądrowych? Tak na oko.
2. Ile czasu utrzymuje się na skażonym terenie śmiertelny poziom napromieniowania?

Na temat uszkodzeń skorupy ziemskiej można by to porównać do efektów wybuchu w TYM temacie.

Ostatnio edytowane przez Blade : 14-02-2009 - 14:52
Odpowiedź z Cytatem
  #30 (permalink)  
stare 15-02-2009, 03:08
Avatar Storm
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

Cytat:
Napisał Paix Zobacz post
Mam kilka pytań dotyczących wybuchu bomb atomowych.
1. Ile razy są one większe od wybuchu elektrowni jądrowych? Tak na oko.
2. Ile czasu utrzymuje się na skażonym terenie śmiertelny poziom napromieniowania?

Na temat uszkodzeń skorupy ziemskiej można by to porównać do efektów wybuchu w TYM temacie.
1. Trudno ocenić, ponieważ w żadnej elektrowni nie doszło jeszcze do wybuchu jądrowego. Jedyna groźniejsza awaria miała miejsce w Czarnobylu, ale w reaktorze nr 4 doszło do eksplozji konwencjonalnej. Zamierzano przeprowadzić próbę, jak reaktor zachowa się w przypadku utraty zasilania w pompach dostarczających do niego wodę. W czasie przeprowadzenia próby zdjęto zabezpieczenia z reaktora, obniżono jego moc zbyt nisko (ponoć wada w konstrukcji reaktora czyniła go niestabilnym przy małych mocach, polecenie przeprowadzenia testu przy 200 MW, zamiast przy zalecanych 700-1000, wydał Anatolij Diatłow, zastępca naczelnego inżyniera, który tej feralnej nocy kierował pracą reaktora nr 4), starszy inżynier kontroli, sterujący mocą reaktora, niefortunnie obniżył moc poniżej 200 MW, padło polecenie przywrócenia mocy poprzez podniesienie WSZYSTKICH prętów kontrolnych (pręty wykonane z boru, są czymś w rodzaju hamulca przebiegu reakcji rozpadu uranu w prętach paliwowych). Przy wszystkich wyjętych prętach, traci się zdolność panowania nad szybkością przebiegu reakcji. Moc zaczęła wzrastać, a wraz z nią temperatura na dnie reaktora, gdzie nie sięgają czujniki. Na samym spodzie reaktora znajduje się też woda, zamieniająca się w parę na skutek ciepła wytwarzanego przy rozpadzie. Para jest następnie tłoczona do turbin, które wytwarzają prąd elektryczny. Jedynym objawem wzrostu temperatury były alarmy o niskim stanie wody, która zbyt szybko parowała. Zostały zignorowane, jako że zdarzały się w tym reaktorze dość często i nikt się tym nie przejmował. Gdy moc wzrosła do wymaganych 200 MW, odcięto zasilanie w pompach tłoczących wodę do reaktora. Awaryjne pompy zasilane silnikami diesla miały się włączyć automatycznie po 40 sekundach. Niestety, było to zbyt długo. Z powodu za wysokiej temperatury, w reaktorze zostało bardzo mało wody w momencie odcięcia dopływu. Momentalnie zamieniła się ona w parę, powodując potężny skok ciśnienia wewnątrz. Reaktor zaczął gotować się od środka, jak czajnik bez wody. Ciśnienie było tak duże, że zaczęło wysadzać 350 kilogramowe głowice prętów paliwowych z pokrywy reaktora. Zwiększone ciśnienie pary w turbinach zaczęło w szybkim tempie podnosić moc. Zaniepokojona skokiem mocy obsługa włączyła "AZ-5". Jest to polecenie natychmiastowego opuszczenia wszystkich 211 prętów kontrolnych (paliwowych, wypełnionych uranem było 1661) w celu wygaszenia reakcji. Niestety, pręty z borem mają zakończenia z grafitu, który jest silnym akceleratorem reakcji rozpadu. Spowalnia on neutrony, które dzięki temu wydajniej rozbijają atomy uranu. Więc na początku, jeszcze uderzeniowo zwiększyły moc reaktora, zamiast ją obniżyć. Prędkość reakcji w jednej chwili podskoczyła kilkaset razy. Ciśnienie pary wzrosło tak, że najpierw rozerwało kanały 50 prętów kontrolnych i paliwowych, a następnie zmieniło cały reaktor w jeden wielki "wulkan". Jego siła była ogromna: 500-tonowa pokrywa wyleciała w górę rozrywając dach. Przez dziurę dostało się do środka powietrze, zmieniające reaktor w pochodnię. Wybuch wyrzuca w powietrze 50 ton paliwa uranowego (Hiroszima x10, jeśli chodzi o skażenie), plus jakieś 700 ton radioaktywnego grafitu, z którego składał się blok reaktora.

Uran i grafit paliły się w ruinach w temp. 3000 st. jeszcze przez 2 tygodnie po wybuchu, wyrzucając w powietrze radioaktywny dym. Uranu na dnie zniszczonego reaktora było dość, by zainicjować masę krytyczną. Istniało takie ryzyko, po przepaleniu się przez dno i dotarciu tej radioaktywnej magmy do wody pod reaktorem, której było tam mnóstwo, po tym jak pierwsze ekipy strażackie próbowały bezskutecznie gasić nią pożar. Doszło by wtedy do kolejnego skoku ciśnienia spowodowanego rozprężeniem pary wodnej, a to już stworzyło by dogodne warunki dla reakcji łańcuchowej. Na szczęście, dzięki pracy i życiu tysięcy "likwidatorów" udało się uniknąć najgorszego. Istniało też ryzyko że magma przetopi się do wód gruntowych, zanieczyszczając źródła wody dla całego kraju. Szacowana energia ewentualnego, drugiego wybuchu to 2-3 megatony. Według klasyfikacji taka siła to już bomba bardzo dużej mocy. Obszar kilkudziesięciu kilometrów od reaktora, zostałby zrównany z ziemią. Zaznaczam, że reaktor nr 4 był reaktorem średniej mocy...

Natomiast w normalnych warunkach wybuch jądrowy w reaktorze nie jest możliwy, ponieważ reakcja rozpadu jest kontrolowana i powolna. Dokładnie kontrolowany jest przepływ neutronów i ich prędkość. W bombie atomowej reakcja przebiega łańcuchowo. Na skutek rozpadu pojedynczego jądra wyzwalana jest energia + pewna ilość swobodnych cząstek, jak neutrony, które trafiają w sąsiednie atomy, powodują ich destabilizację i rozpad, którego skutkiem jest wytworzenie energii i swobodnych cząstek, trafiających w kolejne atomy. I tak dalej.... Do tego potrzebny jest jednak specjalny izotop substancji promieniotwórczej, zwany rozszczepialnym. Np. normalny Uran U-238, stosowany w reaktorach, nie daje się rozszczepić w reakcji łańcuchowej. A izotop U-235 owszem. Wystarczy że jego ilość osiągnie masę zwaną krytyczną, a reszta potoczy się sama.



2. Ten poziom uzależniony jest od czasu połowicznego rozpadu izotopów promieniotwórczych. Rozpad połowiczny to okres, w którym zniknie połowa atomów danej substancji. Po kolejnym upływie tego czasu zniknie połowa z połowy, jaka pozostała i tak dalej. Dla niektórych izotopów ten okres jest bardzo krótki. Najcięższe rozpadają się po paru godzinach, inne, jak Tryt (radioaktywny izotop wodoru) rozpadają się połowicznie po kilkunastu dniach. Pluton rozpada się połowicznie w czasie 245.000 lat (to okres ponad 2 razy dłuższy niż przewidywana długość istnienia gatunku ludzkiego ) Dla Toru, o ile dobrze pamiętam, ten okres wynosi parę miliardów lat. Więc te obszary pozostaną na zawsze skażone. Choć z każdym rokiem skażenie spada właśnie na skutek rozpadu.

Jeśli chodzi o stronę praktyczną, to trudno odpowiedzieć na Twoje pytanie... Po wybuchu są rejony bardziej lub mniej skażone. Napromieniowanie mierzy się w REM-ach na godzinę. Wszystko jest więc uzależnione od czasu przebywania na skażonym obszarze. Nawet jeśli promieniowanie jest stosunkowo małe, to długotrwałe przebywanie pod jego wpływem (nawet rozłożone na parę miesięcy czy lat) może zakończyć się śmiercią. Przyjmuje się że dla człowieka norma roczna to 2-3 remy. Przy 25 remach pojawiają się okresowe zmiany we krwi, co już może spowodować uszczerbek na zdrowiu. Przy 100 remach istnieje małe ryzyko śmierci. Przy 400 umiera połowa napromieniowanych przy 800 - 95%. 1000 REM to pewna śmierć. Gdy prowadzono prace na dachu reaktora w Czarnobylu, pomimo kombinezonów ochronnych, ludzie pracowali góra 2-3 minuty. Potem ten czas jeszcze bardziej skrócono - do 45 sekund. Napromieniowanie na dachu wynosiło kilka tysięcy REM/h. Ludzie po tej pracy byli tak osłabieni że ledwo mogli się poruszać. Nawet po tak krótkim czasie jak 1-2 minuty (!) pojawiały się symptomy choroby popromiennej: krwawienia z nosa, uszu, wymioty, przypadki utraty przytomności.

Oczywiście likwidatorzy prowadzili dezynfekcję przez długi czas w Czarnobylu i okolicach, lecz na niewiele się to zdało. Kropla w morzu. Najgroźniejsze są okolice sarkofagu nad reaktorem nr 4. Przebywanie przez dłuższy czas (kilka godzin) w promieniu 1 km od niego to już ryzyko dla zdrowia. Przy samym reaktorze norma jest przekroczona stokrotnie. Ale jeśli by teraz przejść się po dalszych okolicach Czarnobyla z licznikiem Geigera, to w ogromnej większości miejsc poziom promieniowania będzie w normie. To jednak tylko ułuda. Jest taka prawidłowość: ciężkie izotopy promieniotwórcze ważą więcej niż inne atomy i zapadają się w ziemię w tempie 1 cm rocznie. Stamtąd oddziałują np. na rośliny. Znaczy to że od wybuchu znajdują się już na głębokości 23 cm. By pozbyć się promieniowania z tamtych okolic, trzeba by zedrzeć 23 cm warstwę gleby na obszarze setek kilometrów kwadratowych i potem gdzieś ją zakopać. Co jest oczywiście niewykonalne.

Jako ciekawostkę dodam, że w okolicach Czarnobylskiej elektrowni na wioskach wciąż żyją ludzie, tak jak przed wybuchem. Wrócili po zakończeniu akcji ratowniczej. Zarzekają się że nic im nie jest, że tu nie ma promieniowania. Faktycznie, może na powierzchni jest ono w normie, ale oni żyją z uprawy roli i hodowli zwierząt na skażonych terenach... Cóż, po iluś latach na pewno odbiło się to na ich stanie zdrowia, choć pewnie nie zdają sobie z tego sprawy i nie chcą w to wierzyć.


P.S. Nie ma sensu porównanie wybuchu jądrowego do wybuchu ładunku kumulacyjnego, ponieważ wybuch jądrowy nie jest wybuchem kierunkowym.
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
bomba, dupie, gdzie, jak, jest, mamy, miała, miejscu, object, podczas, poniżej, przez, rosja, rosjan, rosyjska, tego, true, wojny, wszystkich, wszystkim, wybuch, youtube, światowej, światowej., świecie


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane Wyszukiwanie
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony
Trackbacks are włączony
Pingbacks are włączony
Refbacks are włączony

Skocz do Forum


Bestiarium