Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor
Zarejestruj się FAQ Lista użytkowników Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane
Witamy na HCFOR.pl - Forum bez tabu!!!
Zapraszamy do rejestracji, która umożliwi korzystanie z wszystkich funkcji naszego forum.
Zapomniałem hasła
Wróć   Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor > Light Corner > Dziwny jest ten świat

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat Wygląd
  #1  
stare 16-02-2009, 21:48
Avatar maja
maja maja jest nieaktywny
Zniewolona...
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Narnia
Reputacja: 37211
maja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond repute
Postów: 10,910
maja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond repute
Domyślnie Plemie strzelające z łuków do samolotów.

Indianie z amazońskiej dżungli niedaleko granicy z Peru nie znają naszej cywilizacji.Widząc samolot strzelają do niego z łuków.Takich dziewiczych wiosek może być tam 68 , jednak potwierdzono istnienie tylko 24.
Publikacja tych zdjęć ma swój cel , a mianowicie lepsze zrozumienie przez świat zagrożenia dla tych nielicznych plemion , które niesie za sobą cywilizacja.
































__________________

- Równyś duchowi, coś go pojąć zdolny, nie mnie!
- Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wciąż czyni dobro.

---------------------
Argumentów nie należy liczyć, lecz ważyć.
Zanim zaczniesz pisać ,przeczytaj:
Regulamin
Poradnik,jak dodać zdjęcia/filmy/linki
Kosz-To ,czego widzieć nie chcemy
Ważne!
Ta lektura ,pomoże Tobie uniknąć przykrych niespodzianek-Warto się z nią zapoznać.


Klip reklamowy HCfor.pl
HCfor.pl na Facebook

Ostatnio edytowane przez zisk : 16-02-2009 - 21:57
Odpowiedź z Cytatem
  #1.5
Kontekstowy

Avatar Pani Kontekstowa
 
Avatar
Skąd: HCFOR
Wiek: 28
Postów: 760
Plemie strzelające z łuków do samolotów.

loading...
 
  #2  
stare 16-02-2009, 22:05
Avatar weraph
weraph weraph jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Reputacja: 1541
weraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant future
Postów: 633
weraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant futureweraph has a brilliant future
Domyślnie

Cytując artykuł z Focusa. Enjoy. NIe wierzcie wszystkiemu co zobaczycie

NIESKONTAKTOWANI

" Dziewiczych grup, które nie mają pojęcia o świecie zewnętrznym, w zasadzie już nie ma. Co prawda niedawno obiegły świat sensacyjne zdjęcia zagubionych w Amazonii dzikich Indian, ale naszym zdaniem to zręczna prowokacja. Takiej awantury dawno nie było. Zdjęcia kilku Indian, wymachujących wojowniczo włóczniami w kierunku samolotu latającego nad dżunglą, obiegły świat lotem błyskawicy, wywołując medialną burzę. Sfotografowani na pograniczu Brazylii i Peru tubylcy wyglądali, jakby nigdy nie mieli kontaktu ze współczesną cywilizacją. Ożyły romantyczne wyobrażenia o ostatnich nieodkrytych „dzikich”, którzy pędzą swój dziewiczy żywot, nieskażeni żadną cywilizacyjną zarazą.

Na chwilę świat cofnął się do czasów Tony’ego Halika, który wędrował po dżungli w towarzystwie odzianych w trawę nomadów, zadziwionych widokiem szklanej butelki czy stalowej siekiery. Gazety zaroiły się od tekstów, których autorzy dawali upust bujnej wyobraźni, roztkliwiając się nad cudownym zrządzeniem losu, który pozwolił „dzikim” przetrwać w naszej coraz ciaśniejszej globalnej wiosce. Po kilku dniach eksploatowania tematu głos zabrali samozwańczy eksperci, którzy żyją z prowadzenia wycieczek zamożnych biznesmenów w głąb Amazonii. Pojawiły się oskarżenia o fałszerstwo. Urażeni poczuli się dziennikarze, którzy dali się nabrać na opowieści o nowo odkrytych plemionach.

W końcu odezwał się brazylijski rząd i organizacja Survival International, od ponad 30 lat zajmująca się obroną praw społeczeństw plemiennych na całym świecie. FUNAI, brazylijski urząd do spraw Indian, do spółki z Survival International przyznali, że od dawna wiedzą o istnieniu unikających kontaktu z cywilizacją grup plemiennych w Amazonii. A cała akcja służyła jedynie nagłośnieniu opłakanej sytuacji rdzennych mieszkańców kurczącej się dziewiczej puszczy.
ZNANI CHOĆ NIEZNANI


„Nigdy nie twierdziliśmy, że odkryliśmy nowe plemię, mowa była jedynie o tzw. nieskontaktowanych Indianach, którzy z rozmysłem unikają kontaktu z cywilizacją” – mówi nam Miriam Ross z Survival International. Zaślepieni wizją odkrycia dziewiczego narodu dziennikarze nie zwracali jednak uwagi na subtelności nazewnictwa. Niektórzy, jak Peter Beaumont z londyńskiego „Observera”, poczuli się na tyle urażeni, że grożą Survival procesem za utratę reputacji zawodowej. Gdyby jednak amatorzy przygód spod znaku Tony’ego Halika zachowali odrobinę zdrowego rozsądku, odkryliby szybko, że zjawisko „nieskontaktowanych“ społeczności, o których mówi Miriam Ross, jest doskonale znane nauce i dotyczy około stu małych grup plemiennych na całym świecie – od Ameryki Południowej po Nową Gwineę. A społeczności takie jak ta z pogranicza Brazylii i Peru są znane i obserwowane co najmniej od 20 lat, jednak dotąd celowo unikano rozpowszechniania wiedzy o ich istnieniu.

„Od kontaktów z tymi społecznościami ważniejsza jest ich ochrona przed poszukiwaczami ropy naftowej, kauczuku czy drwalami karczującymi dziewiczą dżunglę” – mówi Miriam Ross. To oni, do spółki z misjonarzami z Ameryki Północnej, stworzyli fenomen „nieskontaktowanych” społeczności Amazonii, które wybierają życie w głuszy zamiast dobrodziejstw współczesnego świata.

„Te grupy plemienne mają świadomość istnienia świata zewnętrznego, ale wybierają dobrowolną izolację z powodu traumatycznych doświadczeń z cywilizacją” – mówi prof. Waldemar Kuligowski, antropolog z Uniwersytetu AM w Poznaniu. Brazylijska agencja FUNAI ma w swoich rejestrach 69 izolowanych od cywilizacji grup Indian, rozsianych w ośmiu stanach brazylijskiej Amazonii. To olbrzymi teren około 15 milionów hektarów, na którym łatwo ukryć liczące po kilkadziesiąt osób grupki. Zaledwie garść z nich liczy więcej niż 400 osób. Raporty o ukrywających się w dżungli Indianach pojawiały się na długo przed tym, zanim zdjęcia z pogranicza Brazylii i Peru obiegły świat. „Zdecydowaliśmy się na ujawnienie fotografii, by pokazać opinii publicznej, że dżungla, na którą ostrzą sobie zęby koncerny naftowe, jest domem tych ludzi” – mówi Miriam Ross. Podejmowane wcześniej próby uświadomienia opinii publicznej istnienia „nieskontaktowanych” Indian często kończyły się oskarżeniami o fałszerstwa naukowe.


POD OSŁONĄ OSZUSTWA

Gdy 18 września 2007 roku ekipa Frankfurckiego Towarzystwa Zoologicznego sfotografowała z samolotu grupę Indian, obozujących nad rzeką Las Piedras, głos zabrał ówczesny prezydent Peru Alan Garcia, twierdząc, że „nieskontaktowani” Indianie to wymysł radykalnych ekologów, którzy są przeciwni wydobyciu ropy w tym regionie. Koncern państwowy Perupetro wydał nawet specjalne oświadczenie, uznając, że Indianie „nieskontaktowani” to mit taki sam jak potwór z Loch Ness.„To absurd twierdzić, że istnieją, skoro nikt ich nie widział” – głosiło oświadczenie firmy, która od lat próbuje uzyskać koncesję na eksploatację ropy w amazońskiej dżungli. Survival International nie miało innego wyjścia, jak udowodnić istnienie „nieskontaktowanych” plemion Amazonii. Opublikowane w 2007 roku zdjęcia znad Las Piedras były bardzo podobne do tych, ujawnionych w maju tego roku. W jednym i drugim przypadku Indianie wylegli z domów, gdy samolot pojawił się nad ich głowami, potrząsając gniewnie włóczniami i celując z łuków na znak, że nie życzą sobie odwiedzin.


Inny przypadek odnotowano w początkach czerwca 2007 roku, gdy na terytorium brazylijskiego rezerwatu Menkregnoti, który obejmuje pięć milionów hektarów gęstej amazońskiej dżungli, w odległości zaledwie dwóch tysięcy kilometrów od Rio de Janeiro odkryto plemię Metyktire. FUNAI ogłosiło, że szczep, który liczy zaledwie 87 osób, jest częścią grupy plemiennej Kayapo i składa się z potomków rodzin, które opuściły tereny Kayapo jeszcze w latach 50., gdy dotarły tam pierwsze forpoczty cywilizacji. O istnieniu Menkregnoti nikt nie miał pojęcia, dopóki pewnego dnia w wiosce Kremoro, zamieszkanej przez Indian Kayapo, nie pojawili się dwaj członkowie plemienia. Wyglądali dokładnie tak, jak wyobrażamy sobie amazońskich tubylców z filmów Tony'ego Halika – tykwy na penisach, drewniane płytki w dolnych wargach, uzbrojeni w łuki i dmuchawy. Urzędnicy FUNAI zakazali kontaktu z tubylcami, wpuszczając tylko ekipę medyczną, z obawy przed skutkami kontaktu z nieznanymi dla nich chorobami. „Brak odporności na powszechne dziś choroby cywilizacyjne to śmiertelne zagrożenie dla żyjących w izolacji Indian Amazonii” – mówi nam prof. Waldemar Kuligowski.

Przekonali się o tym Indianie z plemienia Nahua, którzy w latach 80. zetknęli się z pracownikami koncernu Shell, prowadzącymi poszukiwania ropy w Amazonii. Przywleczona przez nafciarzy zwykła grypa i zapalenie płuc w ciągu kilku lat wybiły ponad połowę plemienia. Podobną hekatombę przeżyli w 1996 roku Indianie Murunahua, zarażeni przez drwali wyrąbujących dżunglę – epidemia grypy zabiła połowę populacji. Jednak od kontaktu z zarazkami znacznie gorszy jest kontakt z cywilizowanymi ludźmi.
JATKA W DŻUNGLI


Unikający łączności ze światem zewnętrznym Indianie gotowi są bronić swoich terenów łowieckich. To dlatego każdy, kto planuje eksploatację puszczy, stara się eksterminować jej pierwotnych mieszkańców. „Nafciarze wynajmują najemników, którzy mając dostęp do zdjęć satelitarnych, ustalają miejsca pobytu Indian, po czym wybijają ich do nogi” – mówi prof. Kuligowski.

Dysponujący mniejszymi środkami drwale biorą sprawy w swoje ręce. W ekwadorskiej części Amazonii, na terytorium rezerwatu Yasuni, od kilku lat trwa regularna wojna między mieszkającymi tam plemionami a firmami, próbującymi nielegalnie karczować dżunglę. W 2003 r. drwale zabili 14 wojowników plemienia Taromenane, broniących przed siekierami swoich terytoriów łowieckich. Walki odżyły w 2005 roku, gdy w rezerwacie Yasuni znaleziono naszpikowane 30 strzałami ciało drwala ze zmasakrowaną twarzą. W odwecie najęci przez drwali bandyci zabili około pół setki Taromenane. W 2007 roku masakra zwróciła uwagę rządu Ekwadoru, który zamknął południową część rezerwatu Yasuni. Tradycja walk z intruzami sięga tu lat 60., gdy w okolicy pojawili się pierwsi misjonarze z niesławnej w Amazonii amerykańskiej organizacji Letni Instytut Lingwistyczny, prowadzącej przymusowe nawracanie Indian. To wtedy od dominującego w Yasuni plemienia Huaorani odłączyły się klany niechętne obecności misjonarzy. Na czele jednego z nich stał wojownik Taga, który przez całe lata 70. prowadził podjazdową wojnę z misjonarzami, atakując ich ośrodek w Coca. Jeszcze pod koniec lat 80. członkowie klanu, nazwanego od imienia wodza Tagaeri, zamordowali parę misjonarzy: Alejandro Labaca i Ines Arango.

Do dziś jatkę w Jasunie przeżyło najwyżej 30 Tagaeri i około 300 spokrewnionych z nimi Taromenane. Dwa mniejsze plemiona „nieskontaktowanych” Indian – Onamenane i Huinatare – zostały w Yasuni wytrzebione. Nieciekawy los czeka też Taromenane. Mimo interwencji władz w początkach tego roku myśliwi Huaorani znów znaleźli w dżungli kilkanaście pozbawionych głów ciał pobratymców. „Trudno ustalić dokładnie, ile było ofiar, prawdę mówiąc, byłoby to bardzo niebezpieczne zadanie” – mówił agencji AP Enqueri Nihua Ehuenguime, wódz Huaorani w Ekwadorze.

W południowej Amazonii ostatnie grupy Indian, które unikają kontaktu z cywilizacją, żyją na pograniczu Paragwaju i Boliwii. Łowiecko- zbierackie plemię Ayoreo liczy około pięciu tysięcy członków, którzy żyją na skrawkach ziemi niezajętej jeszcze przez farmerów. Organizacje misyjne, takie jak Amerykańska New Tribe Mission, próbują nawracać ich na chrześcijaństwo. Do połowy lat 80. organizowane przez amerykańskich misjonarzy polowania na zbłąkane duszyczki doprowadziły do wojny między nawróconymi Ayoreo a klanem Totobiegosode, który wolał żyć po staremu. Polowania na „dzikich ludzi” zostały w końcu zablokowane wskutek międzynarodowych protestów. Dziś liczebność klanu Totobiegosode ocenia się najwyżej na dwa tuziny niedobitków – o ich istnieniu świadczą tylko opuszczone obozowiska, na które natykają się wyrębujący puszczę drwale.

Nafciarze i drwale plądrujący amazońską dżunglę nie są jedynym zagrożeniem dla izolowanych społeczności. Nawet jeśli 70 proc. Amazonii w Peru wydzierżawiono już koncernom paliwowym, zawsze są organizacje – takie jak Survival International – których akcje mobilizują ludzi na całym świecie. Ujawnienie zdjęć z pogranicza Brazylii i Peru doprowadziło do masowych protestów w Peru. To niewątpliwy sukces ekologów. „Brazylia bardzo dba ostatnio o rdzennych mieszkańców Amazonii, ale Peru dotąd odmawiało im praw” – mówi Miriam Ross. Dziewiczych grup, które nie mają pojęcia o świecie zewnętrznym, w zasadzie na świecie już nie ma, bo nawet najbardziej wyizolowani spotykają się z innymi plemionami, handlują, wymieniają się żonami czy nawet walczą ze sobą o kurczące się pod naporem cywilizacji terytoria.


POKUSA NIE DO ODPARCIA


Wśród naukowców ciągle trwa dyskusja na temat tego, czy badać ludność, która nie życzy sobie kontaktów ze światem zewnętrznym. „Trzeba pamiętać, że nie chodzi tu o relikty sprzed 10 tysięcy lat, tylko o alternatywnie rozwijające się społeczności” – zaznacza prof. Kuligowski. Ingerencja w ten kruchy świat może mieć katastrofalne skutki. Prosta stalowa siekiera, ofiarowana w dobrej wierze do usprawnienia pracy, może wywrócić do góry nogami cały lokalny system społeczny. Gdy wpadnie w niepowołane ręce, może wywołać kłótnie i spory, grożące rozbiciem niewielkich grup. Eksperci przestrzegają, że tego typu problemy są nieuniknione choćby dlatego, że do wyścigu o to, kto pierwszy dopadnie „nieskontaktowanych” Indian, dołączyli samozwańczy odkrywcy. Organizowane przez nich za ciężkie pieniądze ekspedycje survivalowe mogą mieć fatalne skutki dla „dzikich” Indian. Zgadza się z tym prof. Kuligowski: „Z humanitarnego punktu widzenia lepiej, by pierwsi dotarli do nich antropolodzy, a nie Jacek Pałkiewicz czy, nie daj Boże, ludzie koncernów naftowych albo drwale”."
__________________
www.amblypyga.blogspot.com

Najstraszniejsze zwierzątko domowe
Moje zwierzątko.

Odpowiedź z Cytatem
  #3  
stare 16-02-2009, 22:33
Avatar maja
maja maja jest nieaktywny
Zniewolona...
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Skąd: Narnia
Reputacja: 37211
maja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond repute
Postów: 10,910
maja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond reputemaja has a reputation beyond repute
Domyślnie

Tak czy siak i tak niszczymy wszystko napotkane na drodze .Na siłę chcemy każdy zakamarek ucywilizować i podpisać pod jedną kreskę.Wszystko zatruć , zarazić ,zabrać co najlepsze ,co ma jakąś wartość i później niech się bujają.
__________________

- Równyś duchowi, coś go pojąć zdolny, nie mnie!
- Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wciąż czyni dobro.

---------------------
Argumentów nie należy liczyć, lecz ważyć.
Zanim zaczniesz pisać ,przeczytaj:
Regulamin
Poradnik,jak dodać zdjęcia/filmy/linki
Kosz-To ,czego widzieć nie chcemy
Ważne!
Ta lektura ,pomoże Tobie uniknąć przykrych niespodzianek-Warto się z nią zapoznać.


Klip reklamowy HCfor.pl
HCfor.pl na Facebook
Odpowiedź z Cytatem
  #4  
stare 17-02-2009, 00:50
Avatar fascynator69
fascynator69 fascynator69 jest nieaktywny
...Zonk!!...
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Szczecin
Reputacja: 30377
fascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond repute
Postów: 4,175
fascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond reputefascynator69 has a reputation beyond repute
Domyślnie

Dla tych indian lepiej by było, gdyby nikt do nich nie docieral... Odcięci od dobrodziejstw "cywilizacji" są całkowicie nieodporni na podazające za cywilizacja choroby. Kilkanaście lat temu jeden z antropologów w poszukiwaniu sławy i tytułów (naukowych) udał się w rejon dżungli amazońskiej na który nie miał pozwolenia (urząd d/s indian) a gdzie "świeżo" odkryto indiańska wioskę. Mimo wszelkiej ostrożności "podarował" im zwykłe (dla nas) mikroby - które wkrótce zdziesiątkowały mieszkańców. Ocalała garstka nie odtworzy niestety populacji. Metody pozbywania sie indian z ich terenów nie zmieniły się od lat. Są takie same jak niegdyś stosowane wobec mieszkańców Afryki czy Ameryki Północnej. Przesiedla się wioski w rejony gdzie nie ma co eksploatowac - ale też nie można zdobyc odpowiedniej ilości pożywienia... Bardziej radykalnym sposobem pozbycia się problemu - i to w białych rękawiczkach - jest "podarowanie" jednemu z plemion paru (dosłownie!) sztuk starej broni palnej. Przy bardzo częstych sporach o tereny łowieckie - taki podarunek wywołuje piorunujący skutek na okolicznej populacji... No i można wchodzic z "działalnością"...
__________________
"Człowiek myśli sobie to i owo, ale jednak najczęściej to."
S.M.
Odpowiedź z Cytatem
  #5  
stare 20-02-2009, 15:35
Avatar Storm
Storm Storm jest nieaktywny
Senior Member
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Skąd: Tarnów
Reputacja: 21831
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Postów: 3,597
Storm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond reputeStorm has a reputation beyond repute
Domyślnie

W 2-3 częściach "Faces of Death" i "Traces of Death" pojawiły się nagrania z "polowań" na Indian w wykonaniu najemników. Strzelanie do uciekających z helikopterów, pościgi w dżungli, okrutne morderstwa, połączone z okaleczaniem jeszcze żyjących, np. obcinaniem genitaliów.
__________________

"Adolf Hitler, Włodzimierz Lenin i Józef Stalin mogą być dumni: w wyniku wymordowania i wysłania na emigrację większości świadomych Polaków, miejsce zadziornego, odważnego, samodzielnego - czasem nawet: warcholskiego - Polaka zajął Sovietskij Cziełowiek; potulne bydlę, gotowe żreć optymalną mieszankę sypaną mu do żłobu przez NICH, przez jego właścicieli.

I tylko czasem ryczące i wierzgające, gdy mieszanki za mało. "



- Janusz Korwin-Mikke
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
była, które, loch, małych, naszej, ness., nich, ofiar, opowieści, ostatnie, pięć, plemie, potwór, prawda, przed, przez, reputacji, roku, specjalne, stanach, system, wojnę, wojowników, zamiast, łuków


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane Wyszukiwanie
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony

Skocz do Forum