Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor
Zarejestruj się FAQ Lista użytkowników Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane
Witamy na HCFOR.pl - Forum bez tabu!!!
Zapraszamy do rejestracji, która umożliwi korzystanie z wszystkich funkcji naszego forum.
Zapomniałem hasła


Bestiarium
Wróć   Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor > Zjawiska Paranormalne > Spirytyzm i Ezoteryka

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat Wygląd
  #1 (permalink)  
stare 23-03-2012, 23:38
Avatar witch
Stały Czytelnik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Reputacja: 1894
witch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant future
Postów: 184
witch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant future
Domyślnie Radiestezja i radionika

Istnieje znaczne zamieszanie dotyczące prawidłowego użycia terminu radiestezja. Będziemy tu definiować jako (a) zespół teorii i praktyk z włączeniem użycia "maszyn" radionicznych oraz niekonwencjonalnej terapeutyki, forowanej wokół różdżkarstwa, oraz (b) praktykowanie różdżkarstwa za pomocą wahadełka.
Jest rzeczą interesującą, że początki radiestezji biorą się nie z różdżkarstwa,lecz z XIX-wiecznych praktyk spirytystycznych, mających swe źródło w średniowiecznej technice magicznej,zwanej "pierścień i dysk". Polegała ona na zawieszeniu złotego lub srebrnego pierścionka na jedwabnej nitce nad pergaminowym dyskiem, na którym umieszczono wyrazy "tak" i "nie". Wróżbita za pomocą modlitwy wzywał najpierw ducha, którego rady oczekiwał, następnie, trzymając srebrną nitkę między kciukiem i palcem wskazującym, zadawał mu pytania, a obroty pierścienia nad dyskiem wskazywały ponoć odpowiedzi ducha.
Francuscy spirytyści z lat pięćdziesiątych XIX w. uprościli tę metodę, gdy zastąpili pierścionek zwykłym wahadełkiem lub ciężarkiem zawieszonym nad kieliszkiem, interpretując ruch prostym kodem - jedno dotknięcie o brzeg kieliszka jako oui (tak), dwa zaś jako non (nie). Wśród interpretatorów tego zmodyfikowanego systemu działania znalazł się niejaki Chevrenel, dyrektor Francuskiego Muzeum Historii Naturalnej, który wdał się w serię eksperymentów.Doszedł wkrótce do wniosku, że zjawisko było przekazywaniem wahadełku siły mięśni osoby je trzymającej. Z drugiej strony odkrył, że ciężarek był w stanie poruszać się wedle wyobrażeń trzymającego nitkę, nie zaś zgodnie z siłą jego woli. Pozostawało ono nieruchome, ale ledwie zamknął oczy i wyobraził je sobie przesuwające się w pożądanym kierunku, następowało nieświadome udzielanie się siły mięśni, które wprawiały wahadełko w ruch.
Początkowo różdżkarze francuscy posługiwali się wahadełkiem w taki sam sposób jak poprzednio różdżkami: wychodzili w pole i badali grunt. Wkrótce jednak niektórzy z nich doszli do przekonania, że zdolności różdżkarskie są natury psychicznej, a więc rzeczą konieczną jest jedynie siedzieć w domu i trzymać wahadełko nad mapą, reszta zaś to sprawa "rezonansu". Wielu praktyków radiestezji do dziś trzyma się tej teorii rezonansu. John Wilcox np. pisał: "To, co się dzieje, gdy różdżkarz spostrzega reakcję swojej różdżki (...) następ[uje projekcja jego formy myślowej i forma ta scala się w jakiś sposób z występującym promieniowaniem wodnym (...) Jeśli wody nie ma, jego forma myślowa nie natrafia jakby na cel, nie ma więc też reakcji instrumentu".
Radiestezja medyczna wzięła swój początek od pewnej różdżkarki Mlle Chantereine, która twierdziła, że jest w stanie rozpoznać dokładnie naturę zanieczyszczenia każdej próbki wody, trzymając w jednej ręce wahadełko, w drugiej zaś kolejne próbki różnych kultur bakteryjnych. Gdy dana kultura odpowiadała naturze czynnika zanieczyszczającego, wahadełko zaczynało drgać.
Niekonwencjonalni praktycy medyczni, w szczególności homeopaci, z entuzjazmem podjęli tę myśl. w krótkim czasie rozszerzyli ją z diagnozowania na decydowanie w sprawie odpowiedniego leczenia. Metod, które się z tego zrodziły, używa się do dziś; różniły się one w zależności od osoby terapeuty. Niektórzy brali olbrzymich rozmiarów karty, podobne do wielkich tabliczek Ouija, ze spisem nazw wszystkich chorób ludzkich, i używali wahadełka do wskazywania, która z nich jest obecna. Po ustaleniu diagnozy wybór sposobu leczenia następował podobnie.
Inni byli przekonani, że udało się im ustalić drogą prób i błędów zmieniającą się częstotliwość drgań wahadełka dla każdej jednostki chorobowej i wszelkiego lekarstwa. W celu postawienia diagnozy brano kawałek bibuły i umieszczano na nim próbkę krwi pacjenta.Taka metoda terapii ma bezsprzecznie pewne wady. Jeden z praktykujących ją lekarzy odnotował, z konsternacją i godną polecenia uczciwością, swoje gorzkie zdumienie, gdy wkrótce potem, jak wahadełko zarejestrowało znaczną poprawę zdrowia pacjentki, przysłano gońca z wiadomością, że zmarła. Choć zaintrygowany, lekarz ten ani na chwilę nie dopuścił myśli, że cały ów system może być oparty na autosugestii, i rzucił się w wir poszukiwań wyjaśnienia. Wkrótce je zdobył: doszedł do wniosku, że wahadełko miało związek nie z fizycznym, lecz eterycznym ciałem. Oba, praktycznie biorąc, stanowią jedność przez całe życie, jak głosi doktryna teozofii. W momencie śmieci jednak te "nośniki" rozdzielają się, a ponieważ ciało eteryczne czuje się lepiej, uwolnione od swej słabowitej fizycznej osłony. Wahadełko rejestruje prawidłowo znaczną poprawę zdrowia.

c.d. wkrótce...

"Leksykon magii, okultyzmu i parapsychologii" wyd. Łódzkie pod red. Richarda Cavendisha
Odpowiedź z Cytatem
  #1.5
Kontekstowy

Avatar Pani Kontekstowa
 
Avatar
Skąd: HCFOR
Wiek: 28
Postów: 760
Radiestezja i radionika

loading...
 
  #2 (permalink)  
stare 29-03-2012, 15:04
Avatar witch
Stały Czytelnik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Reputacja: 1894
witch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant future
Postów: 184
witch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant futurewitch has a brilliant future
Domyślnie

Wielu radiestetów medycznych fascynuje się rozwojem swej sztuki w kierunku radioniki, zajmującej się konstrukcją i użyciem quasi-mechanicznych urządzeń. Prawdziwym twórcą radioniki był lekarz z San Francisco, Albert Abrams. Posiadał zupełnie oficjalny dyplom lekarski z Heidelbergu, prowadził studia podyplomowe w Londynie,Wiedniu i Berlinie i w roku 1910, gdy skończył 47 lat, był już kierownikiem kliniki uczelni medycznej Cooper Medical College. Wszystko wskazywało na to, że stanie się neurologiem o pewnej reputacji. W tym samym roku jednak zaprzepaścił swoje szanse,publikując książkę, którą nazwał Spondylotherapy. Bronił w niej nowej formy terapeutyki manualnej o tym imieniu. Spondyloterapia w opisie Kalifornijskiego Towarzystwa Medycznego jest "hybrydą" składającą się z drugorzędnej osteopatii i chiropraktyki. Nie znalazła ona uznania w zawodowej medycynie, przyciągnęła jednak wielkie rzesze nieprofesjonalnych zwolenników. W roku 1912 założono Stowarzyszenie Spondyloterapeutyczne, Abrams zaś objeżdżał kraj prowadząc kursy nowej "nauki", za 200 dolarów każdy.
Cztery lata później Abrams opublikował książkę Nowe pojęcia, diagnozy i leczenie, w której twierdził, że wszystkie choroby są wynikiem "dysharmonii w oscylacji elektronicznej", a diagnoza musi być oparta na pomiarach tej dysharmonii oraz że terapia powinna polegać na "przywracaniu harmonijnej oscylacji elektronicznej". Wkrótce Abrams rozpoczął produkcję i sprzedaż matrycy, znanej pod różnymi nazwami: czarna skrzynka, E.R.-A.lub oscyloklast, pomyślanej jako urządzenie do osiągania tych godnych podziwu celów. Składało się ono z pewnej liczby reostatów w zapieczętowanej skrzynce, cienkiego arkusza gumy naciągniętej na metalową płytę oraz imponującej liczby tarcz. Wypożyczano je za zdumiewająco wysoką kwotę 300 dolarów na rok. Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne tak opisywało jego działanie: "Jedyne, co było potrzebne, to kropla krwi pacjenta (...) krew tę na kawałku białej bibuły wkładano do maszyny diagnostycznej, która z kolei była podłączona drutem do kawałka metalu, przykładanego do czoła zdrowego osobnika, podczas gdy Abrams opukiwał jego brzuch. Osobnik ów musiał stać w przyćmionym świetle z twarzą zwróconą ku zachodowi. Opukiwanie brzucha zdrowego pozwalało ustalić różne przestrzenie przytłumienia, według których określano chorobę pacjenta, a także lokalizację dotkniętego nią organu.
Nie do uniknięcia były nadużycia w związku z tą wszechstronną maszyną, popełniane przez cynicznych lekarzy, którzy dawali do diagnozowania krew zdrowych zwierząt. I tak Abrams zdiagnozował kurczę jako osobnika chorego na syfilis, owcę zaś jako pacjenta cierpiącego na silne napięcia motoryczno-nerwicowe z obecnością neoplazmy, spowodowane stresem współczesnego życia".
Abrams zmarł w 1924 roku. W tym samym roku Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne powołało komitet pod kierownictwem Sir Thomasa Hordera do zbadania czarnej skrzynki i, przez implikację, jej użytkowników, przede wszystkim osteopatów i różdżkarzy. Wyniki ogłoszone przez komitet były niespodziewane - stwierdzono, że przeprowadzone testy przekonały członków komitetu o istnieniu tajemniczej, nieznanej dotąd siły i że "nie można sobie życzyć bardziej przekonującego wykazania realności tych zjawisk". Komitet nie był w stanie uznać używania matrycy Abramsa za etycznie usprawiedliwione z powodu niewiadomej natury występującej tam siły.
W ostatnim ćwierćwieczu odżyło jednak zainteresowanie radioniką, szczególnie w związku ze skomplikowanymi urządzeniami opracowanymi przez nieżyjących Ruth Drown ze Stanów Zjednoczonych oraz George'a de la Warr z Anglii. Obydwoje przyjęli podobny kierunek prac: zaprojektowali modyfikację skrzynek dodając tajemnicze aparaty do produkcji "fotografii eterycznych", wykonywanych na podstawie krwi. W roku 1950 test zdolności diagnostycznych dr Drown przyniósł niezadowalające rezultaty, a aparat poniósł jeszcze większe fiasko. Dziesięć lat później skrzynkę de la Warra pokazano w wiadomościach telewizyjnych, gdy kobieta, która kupiła jeden z egzemplarzy, zaskarżyła laboratorium o zwrot pieniędzy. Kobieta oświadczyła, że kilkoro z jej pacjentów było osobami codziennie zmieniającymi płeć. Powódka przegrała sprawę tylko na tej podstawie, że de la Warr uczciwie w nią wierzył i nie miał zamiaru nikogo oszukiwać.
Mimo niedostatecznych dowodów nie da się wykluczyć, że urządzenia radioniczne "działają" u niektórych użytkowników. Na skutek tego, że wiara w ich skuteczność może spowodować chwilowe rozszczepienie się świadomości podatnego osobnika i sprowokować działanie jego ukrytych zdolności różdżkarskich."

proszę o przyłączenie tego tematu wyżej
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
radiestezja, radionika


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane Wyszukiwanie
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony
Trackbacks are włączony
Pingbacks are włączony
Refbacks are włączony

Skocz do Forum


Bestiarium