Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor
Zarejestruj się FAQ Lista użytkowników Kalendarz Szukaj Dzisiejsze posty Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane
Witamy na HCFOR.pl - Forum bez tabu!!!
Zapraszamy do rejestracji, która umożliwi korzystanie z wszystkich funkcji naszego forum.
Zapomniałem hasła


Bestiarium
Wróć   Katastrofy, egzekucje, mutacje, śmiertelne wypadki, perwersje - forum bez tabu - HcFor > Hard Core Corner > Tragedia Zwierząt

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat Wygląd
  #1 (permalink)  
stare 14-07-2010, 15:59
Czytelnik powracający
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Reputacja: 33
tris666 is on a distinguished road
Postów: 65
tris666 is on a distinguished road
Domyślnie Urwali klaczy kawałek języka

Klacz, która nie chciała wejść do przyczepy, straciła część języka, bo stajenny przywiązał do niego cienki sznurek. Sprawa trafiła do prokuratury.

Klacz Sali przebywała w pensjonacie dla koni w stajni Kanter w Mysłowicach, skąd miała pojechać na zawody jeździeckie w innym klubie. Problemy zaczęły się, kiedy nie chciała wejść do transportera. Była bita i kopana, a na koniec stajenny zawiązał jej na języku sznurek i zaczął ciągnąć w kierunku przyczepy. Cienki sznurek do wiązania snopków odciął Sali część języka.

- Właściciel klaczy jeździ konno dopiero półtora roku, więc zdał się na doświadczenie pani Jolanty, właścicielki stajni. Nadzorowała ona załadunek, ale nie przerwała działań stajennego, a osoby, które się sprzeciwiały takiemu postępowaniu, nazwała egoistami - mówi Ania, była klubowiczka Kantera.

Jolanta Ziaja-Kardyka, właścicielka stajni Kanter, przyznaje, że podczas załadunku klacz straciła około sześciu centymetrów języka. - Podczas załadunku był obecny właściciel Sali, który sam wyjął palcat z samochodu i zaczął ją bić, żeby weszła do przyczepy. Nie oszczędzał też konia podczas jazd. Klaczy podałam zastrzyk, a dwóch weterynarzy, z którymi się skonsultowałam, powiedziało, że to wystarczy. Nie mogłam z nią zostać, bo musiałam jechać na zawody ze swoimi końmi - mówi właścicielka stajni.

Sławomir Liszka, właściciel zwierzęcia, wezwał weterynarza, który udzielił klaczy pomocy. Przyznaje, że mógł zapobiec cierpieniu Sali. - Niech ta historia będzie nauczką dla wszystkich, którzy bezczynnie przyglądają się cierpieniu zwierząt - mówi.

Sali dochodzi do siebie w stadninie koni w Udorzu, a sprawa trafiła do prokuratury.

Imię byłej klubowiczki Kantera zostało zmienione



Odpowiedź z Cytatem
  #1.5
Kontekstowy

Avatar Pani Kontekstowa
 
Avatar
Skąd: HCFOR
Wiek: 28
Postów: 760
Urwali klaczy kawałek języka

loading...
 
  #2 (permalink)  
stare 14-07-2010, 22:10
Avatar rzadzacyzoladz
Senior Member
 
Zarejestrowany: Sep 2009
Reputacja: 10798
rzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond repute
Postów: 665
rzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond reputerzadzacyzoladz has a reputation beyond repute
Domyślnie

Może i nie przejmowałem się zbytnio losem myszek z tematu o karmieniu żółwia sępiego, zbytnio też nie ruszały mnie filmy zamieszczone na forum o ubojniach zwierząt hodowlanych ale takie sytuacje mnie przerażają. Rozumiem że koń nie chciał wejść do przyczepy i że dostał "po tyłku" ale to co się stało to szczyt bezmyślności, ignorancji i znieczulenia pod kątek cierpienia zwierząt które na to nie zasługują i okaleczane być nie muszą. Chętnie zobaczyłbym ludzi którzy nie tylko się przyczynili do tej sytuacji ale także tych biernych widzów ciągniętych za język w sposób opisany wyżej. Czy takie niehumanitarne zachowanie będzie kiedykolwiek niespotykanym zjawiskiem??? Bo coraz częściej właśnie to określenie "zachowanie niehumanitarne" znaczy dla mnie bycie dobrym człowiekiem.
Odpowiedź z Cytatem
  #3 (permalink)  
stare 18-07-2010, 10:28
Czytelnik powracający
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Reputacja: 33
tris666 is on a distinguished road
Postów: 65
tris666 is on a distinguished road
Domyślnie

Mówisz i masz...

To p. Jolanta Ziaja - Kardyka
prezes zarządu, manager obiektu, instruktor jazdy konnej, sędzia jeździectwa




oraz p. Paweł Michalski
masztalerz, gospodarz obiektu który również przyczynił sie do okaleczenia kobyłki



Brak mi słów
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Tagi
będzie, była, chciała, dopiero, doświadczenie, dwóch, historia, język, języka, języku, kawałek, koni, koniec, które, który, miała, osoby, palca, podczas, pomocy, samochodu, wszystkich, zawody, zwierząt, żeby


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku Przeszukaj ten temat
Przeszukaj ten temat:

Zaawansowane Wyszukiwanie
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony
Trackbacks are włączony
Pingbacks are włączony
Refbacks are włączony

Skocz do Forum


Bestiarium